bogowie są wśród nas, kresowy pamiętnik, notatki z dwóch światów
Blog > Komentarze do wpisu
Zapętlenie

Jakiś czas temu dostałam pełnomocnictwo, a kilka nocy temu bilety na pociąg od Putina na przegląd poziomu 5 po stronie strażniczej i ono zaczyna działać.

Nie miałam specjalnych życzeń do kaskady. Zasnęłam dość łatwo.

Śnię z pozycji obserwatora (nie widzę swojego ciała, ale poruszam się). Schodzę w dół po schodkach kamiennym korytarzem w głąb jakiejś podziemnej komnaty wspartej grubym filarem. Za mną sunie coś, co jedynie wyczuwam na razie, ale jest blisko. Koszmarne. Słyszę dźwięki podobne do sapania, ciamkania, zasysania. To jest długie, ślepe, przesuwa się w równym tempie i natychmiast kojarzy mi się z wężem bez głowy z dawnego snu, przed którym w panice uciekałam na pustyni, a który wypełzł z okrągłej marmurowej sadzawki w ruinach starożytnej świątyni. Zaraz za mną tu się pojawi, wiem. Wiem, że mogę zginąć, że to podbramkowa sytuacja. Okrążam filar kamiennej sali i ustawiam się blisko schodów, którymi zaraz tu wpełznie bezgłowa bestia. Wąż sunąc za moimi plecami okrąży najpierw filar, ja zdążę może, o ile koszmar mnie nie sparaliżuje, po jego grzbiecie wyskoczyć z powrotem w górę, a on być może się zapętli. I zyskam czas.

Obudziłam się z zaniepokojeniem, które odczuwało moje ciało fizyczne i niższe ja. Nie lubię tego. Ale nie spanikowałam, to najważniejsze. To coś było za plecami, jak sznur przodków z nauczania Czyżewskiej. Co to do diabła ciężkiego jest? Modliłam się dość długo, prosząc o ochronę i sterowanie.

We śnie porannym był kwadratowy ogrodzony siatką plac, w miejscu ogrodu moich dziadków. Nie było tam jabłoni i krzewów, a ziemia była skultywowana i przygotowana na wiosnę do uprawy. Teraz grząska i pokryta warstwą śniegu. Ćwiczyły tam dwa oddziały dzieci. Polskich i rosyjskich. Rosjanie byli gospodarzami terenu, a polskie zostały zaproszone. Oddziały stały w dwuszeregach każdy pod innym brzegiem ogrodzenia, czyli pod katem 90 stopni względem siebie. Rosjanie nie grali fair. Wyświetlili na większej części ogrodzonego obszaru pokratkowaną siatkę jak z programu Exell, w każdej powiększona postać uczestnika ćwiczeń. Dzieci polskie nie miały gdzie ćwiczyć, ewentualnie musiały wejść pod rozkazy rosyjskie. Jedna z opiekunek Rosjanka – to było jedno z ćwiczeń – wzięła na ręce jakieś dziecko i miała je przenieść na brzeg ogrodzenia. Tymczasem wpadła pod śniegiem w wyżłobaną w miękkim gruncie dziurę z wodą. Najpierw do pasa, nie wycofała się, tylko parła dalej. Potem, gdy już była blisko brzegu-nas zapadła się z dzieckiem całkowicie pod śniegolód. Chwilę czekaliśmy, aż się wynurzy, ale ona ani drgnęła. Zaczęliśmy ją ratować i udało się, ale była to wulgarna baba, śmiała się z nas rechotliwie, że daliśmy się tak podejść.

Jestem w banku przed szeregiem okienek. To nadal gdzieś w Polsko-Rosji. Przed okienkami kolejka klientów stoi cierpliwie. Mnie się spieszy. Mam znajomą wśród pracowników, więc do niej uderzam. To Renia Królowa. Chętnie pomaga i stwierdza, że coś tam zarobiłam, ale zarobiłabym więcej, gdybym zysk pomnożyła na giełdzie, właśnie zwyżkuje i każdej doby można sporo zarobić w złocie. Idzie ze mną do odpowiedniego okienka, żeby mi objaśnić, jak to działa. Kasjerka, na jej polecenie przelicza mi hipotetycznie, ile to, co już mam dałoby w ciągu tego dnia. Robi to od razu przeliczając banknoty, rude pięćsetki. W sumie było tego 3400, a może 2400. Czystego zysku.

Jest też inna kwestia. Jakiś czas temu to się wydarzyło w N. [minusowa wersja mojej miejscowości rodzinnej], niedawno gdzieś na dalekiej Rosji w pewnej szkole (widzę kilkupiętrowy budynek) doszło do samobójstwa 70 uczniów! To jakiś atakujący koszmar. Renia mówi mi, że bank ma nagrania, jeśli zechcę, to mogę obejrzeć. Prowadzi mnie do płaskiego stołu na poczekalni, jest nakryty wyciszającymi płytami, odsłania jedną, na płaskim poziomym ekranie wyświetlają się tamte historie. Po odsłonięciu zaczyna być słychać w poczekalni głosy nagrania, ludzie z kolejki mogą się zainteresować, więc przysłaniamy z powrotem ekrany. Sprawa dotyczy egregora, a więc ów bezgłowy wąż sunący to egregor? Na tym się obudziłam.

sobota, 22 grudnia 2018, transwizje

Polecane wpisy

  • Zbudź się Ferdynandzie

    Nad ranem pojawiła się lekka wibracja w ciele wraz z widzeniem animowanym: jakaś starsza kobieta idzie ulicą małego miasteczka, albo na przedmieściu. Nagle coś

  • Animacja

    Nagle o świcie hipnagogi, czarno-białe, animowane: Walczący na miecze rycerze, w tle biją się ze sobą ich giermkowie. Brodate twarze arabskich przywódców, jeden

  • Widać ich

    27.X. Obudziłam się około trzeciej nad ranem z powodu dziwnego zjawiska. W moim prawym uchu dzwoniło tak potężnie, że po chwili już byłam zaniepokojona. Dźwięk,

TrackBack
TrackBack URL wpisu: