bogowie są wśród nas, kresowy pamiętnik, notatki z dwóch światów
Blog > Komentarze do wpisu
Mała Pyza

Dziwne i desperackie nastroje mnie opanowały bezsenną nocą. Aby zasnąć analizowałam kartę kodu karmicznego jako tabelę trigramów I-Cing, przypisałam im pojęcia, górnym ogólne i dolnym osobiste, zobaczyłam heksagramy na nowy sposób i zaczęłam medytować 2. Oddanie, oddychając. Oddałam się, jako to oto przypadkowe ciało fizyczne wyższej świadomości, duszy, Bogu, których jest ono tylko przypadkowym odłamkiem. Zaczęłam stymulować punkt na ciele, z którego kilkakrotnie słyszałam w transie głosy, najpierw prawą ręką, potem lewą. Robiłam to 2x po kilkanaście minut.

Szybko pojawiły się obrazy hipnagogiczne. Niewyraźne, czasem trochę wyraźniejsze, bardziej domyślne jako całość. Szybko się zmieniały.

Najpierw twarze męskie, brodate, usta uśmiechnięte, nie młode i niezbyt stare, mężczyzn w sile wieku [brody były w różnym stylu, trudno im przypisać konkretny czas, mogła to być starożytność jak wiek XIX, albo i współczesny]. Usta kobiece, czasem z twarzą, rozchylone, uciekały w nie, jak w Szczelinę jakieś mikroskopijne postacie.

Grupa kilku osób, pasażerów samochodu odkrywa coś, są przestraszeni, zadziwieni, zszokowani, spod maski auta wyłania się jeszcze jakaś twarz, wkomponowana w motor.

Potem widziałam pary ludzi, istot małpioludzkich, ciemnych, coraz pierwotniejszych. Całowały się czule, z oddaniem sobie, jakby mając tylko siebie, niektóre kobiety-samice tuliły dziecko. Pewna biała najbardziej ludzka kobieta z dziwnymi małymi czarnymi oczami i płaską twarzą leżała, umierała, coś się koło niej działo, stały jakieś wysokie cieniste postaci, chyba została zabita. W ogóle pojawił się motyw zabijania, chyba selekcji. Jakieś dziecko było szczególnie chronione, ukrywane. Czarna kobieta, nieco małpia chyba (zamazane) tuląca niemowlę do piersi. [Wygląda na to, że cofałam się w czasie aż do źródła powstania rasy ludzkiej. A opowieść przypomina trochę historię Mojżesza czy rzezi niewiniątek, zatem mogą to być alegoryczne biblijne opowieści ukrywające tę prawdziwą historię ewolucji]

Treść tych obrazów w większości zapomniałam, wielu wcale nie zrozumiałam, tak się szybko zmieniały. Raz polepszyło mi się widzenie, jak gdyby spojrzałam okiem wyższej istoty. Ale nic szczególnego w tej dość krótkiej chwili się nie pojawiło przed oczami. Przewróciłam się tylko z boku na bok, nie gubiąc tego widzenia, samo wróciło do poprzedniego działania.

Nad ranem hipnagog: mała dziewczynka ubrana jakby w ludowy pasiak [przedstawicielka ziemskiej rasy] z czerwonymi elementami [w małej karmie tj. materii] czegoś się strasznie boi, zrywa się nagle, zawija prędko w szmatki małe dzieciątko, opatula ściśle jak kukiełkę (a może rzeczywiście była to jej lalka, nie byłam pewna), wkłada do kosza wiklinowego [ciało subtelne gorsze, minusowe] i zbiera do niego jeszcze jasne kulki, które biorę za owoce, pewnie jabłka [roty informacyjne, zasoby pamięci]. Zbiera je długo i gorączkowo, zakrywając dziecko. Czyli tak jakby ktoś silny i u władzy je szukał i miał przyjść, zabrać, zamordować. Po chwili widzę tę dziewczynkę rozkładającą płachtę w kącie na podłodze, w tle za nią wysoki ciemny połyskujący lakierem regał [przejawieniowa instalacja poziomów świadomości] we współczesnym mieszkaniu na poddaszu [pole świadomości zbiorowej]. Ona taka “mała Pyza” na ludowo wysypuje na płachtę zawartość kosza, mości się na owych kulkach, nie wiem czy owocach, czy może to kolisty wzór na kocu, chyba chce przespać noc [odkrywa moc śnienia]...


środa, 05 grudnia 2018, transwizje

Polecane wpisy

  • Nowe Transwizje

    Blox.pl zamknie niedługo swoją blogową usługę, zatem zawiadamiam wszystkich moich Czytelników, że blog Transwizje został już przeniesiony i tam jest i będzie ko

  • Nowe Transwizje

    Blox.pl zamknie niedługo swoją blogową usługę, zatem zawiadamiam wszystkich moich Czytelników, że blog Transwizje został już przeniesiony i tam jest i będzie ko

  • Pole chomików

    Pewnego razu - a śnię na ogół bez intencji, dając się prowadzić snom, gdy uważają, że mają mi coś do powiedzenia - trafiłam na pole zdychających chomików. Był t

TrackBack
TrackBack URL wpisu: