bogowie są wśród nas, kresowy pamiętnik, notatki z dwóch światów
Blog > Komentarze do wpisu
Kontrola pamięci

Nad ranem pojawiło się nagle coś.

Hipnagog: obserwuję z góry, jakby spod sufitu dwie osoby wjeżdżające windą, dość wąską. Upadają na podłogę, nie wiem co się dzieje, może się siłują, może kochają? Na koniec leżąca bezwładnie postać w spodniach.

Hipnagog: wyglądam przez szybę dużego okna. Na zewnątrz mały park, albo ogród, kilka drzew, wszystko pokryte białym śniegiem, zima.

Sen wizyjny, w tym samym czarno-białym rysunkowym stylu, co hipnagogi: dwie młode kobiety kupują stary dom z działką, chcą go remontować. To mała miejscowość, albo przedmieście, bo obok za ogrodzeniem z siatki stoi podobny dom, parterowy z dachem kopertowym, starannie wykończony. Dwie sąsiadki przyglądają się podejrzliwie stojąc przed drzwiami na schodkach wejściowych. A może to już ich dom po remoncie i to są owe dwie właścicielki? Ktoś pokazuje szczękę jakby końską, z wieloma ostrymi zębami drapieżnika, dziąsła są wyraźnie zaczerwienione. Mowa jest, że nowe właścicielki zajeździły to biedne zwierzę w poprzednim miejscu zamieszkania, wtykając mu między zęby grube wędzidło i zmuszając do ciężkich zadań. Tymczasem wiadomo, że to się mogło udawać tylko do 147 razy, potem się psuje. Dowiaduję się, że na posesji jest dziwna piwniczka w ziemi, blisko słupa elektrycznego, niezakryta, wybetonowana, beton jest wyłożony czymś ciemnym. Tam kryło się kiedyś szczególne urządzenie, które zostało zdemontowane przed sprzedażą posiadłości, która była własnością jakiejś firmy czy agencji. W dodatku na poddaszu podłoga i murłaty z cegły są wyłożone czarnymi kwadratowymi płytkami z dziwnego chropawego sztucznego tworzywa, pokrytymi jeszcze na ściankach, chyba jako zdobienie, dodatkowymi ceramicznymi ramkami. Dziwię się, do czego to może służyć, może rzeczywiście ciekawie wygląda, ale pewnie zbiera mnóstwo kurzu, który trudno czyścić.
Wewnątrz domu znajduje się pomieszczenie z trzema prostokątnymi basenikami, takimi nieco większymi, niż dla jednego człowieka. Z wodą. Panuje tam półmrok, ale wpatrując się zauważam jakby cień ciała pływającego w baseniku po prawej. Pokazuję to młodemu, pucołowatemu i zaokrąglonemu mężczyźnie, który mnie oprowadza, mówiąc, że chyba tam ktoś się utopił. Mężczyzna zbywa moją uwagę, że mi się zdaje. Ale mój wzrok przyzwyczaja się do półmroku i widzę lepiej. Tam zanurzone całkiem pod wodą pływa ciało mojego taty! Ogarnia mnie lęk i podejrzliwość. Wychodzę, udając, że nie rozpoznałam obecności trupa. Ten grubawy człowiek wydaje mi się z jakiegoś powodu groźny. Chcę ostrzec innych.
Kiedy po daremnych poszukiwaniach wracam do tego pomieszczenia, ku swemu przerażeniu widzę teraz zapełnione wszystkie trzy zbiorniki. Na powierzchni wody pływają ciała dwóch właścicielek i jeszcze jakiejś nastolatki, każde w swoim baseniku, wyglądają jakby spały, w głębokim transie, nie są całkowicie zanurzone, mogą oddychać. Nawet w basenie, w którym nadal widzę ciało mego ojca, tylko głębiej zanurzone, pływa na powierzchni jedna z dorosłych kobiet. Chyba nie miała pojęcia, lokując się tutaj, że jest pod nią trup.
Nagle pojawiają się dwie nieco karykaturalne postaci, w stylu komiksowym narysowane, jakby z indiańskimi profilami, na czubku łysych wysokich wąskich głów z garbatymi nosami sterczy im coś, co wygląda jak czarne piórko. Na ich obraz nakłada się burozłota matryca z wibrującymi punktami zapisów, rozciągnięta na cały ekran śnienia. Nie wiem komu to jest robione, ale jest zbliżenie na jedną głowę, sunie po karku w górę wielki czarny pająk, większy niż tarantula. Wielkość jest nieproporcjonalna do głowy, bo pająk potrafi się skurczyć i zmniejszyć. O, wchodzi przez otwór na czubku czaszki do głowy owego człowieka. Wystaje tylko koniec, który wzięłam poprzednio za piórko. Jednocześnie tym samym otworem wydostaje się na zewnątrz wysoki szczupły mężczyzna, nieco mniej wyraźny, czyli w ciele subtelnym.

Obudziłam się z myślą, że rzecz dotyczy technologii MK, tworzenia wielorakiej osobowości, wpisywania fałszywej pamięci i używania ludzi do tajnych zbrodniczych zadań, które są im wymazywane z głowy. I jest to być może związane z historią Maxa Spiersa, cyber-żołnierza, jak o sobie opowiadał, który zmarł nie tak dawno w Polsce, w dziwnych okolicznościach. Właśnie wczoraj przeczytałam w internecie oficjalne oświadczenie polskich śledczych, którzy ustalili, że śmierć spowodowało nadużycie leku przeciwlękowego Xanax, który kupował bez recepty w Turcji i zażywał w dużych dawkach. To musiało wywołać ów sen, zważywszy, że Słońce zbliża się do Plutona - tajnego manipulatora w Koziorożcu. Potwierdza zatem, co mówił. Projekty MK miały i mają miejsce, a tajna technologia jest coraz groźniejsza.

Potem był sen już zwyczajny, ale na podobny temat. Pamiętam jedynie ostatnią scenę: na tle górującego słońca kula globusa, tej samej pozornie wielkości, pokryta siatką kartograficzną. Kontroluje ją szarawy humanoid z wielką głową o wielkich migdałowych czarnych oczach.

środa, 09 stycznia 2019, transwizje

Polecane wpisy

  • Nowe Transwizje

    Blox.pl zamknie niedługo swoją blogową usługę, zatem zawiadamiam wszystkich moich Czytelników, że blog Transwizje został już przeniesiony i tam jest i będzie ko

  • Nowe Transwizje

    Blox.pl zamknie niedługo swoją blogową usługę, zatem zawiadamiam wszystkich moich Czytelników, że blog Transwizje został już przeniesiony i tam jest i będzie ko

  • Pole chomików

    Pewnego razu - a śnię na ogół bez intencji, dając się prowadzić snom, gdy uważają, że mają mi coś do powiedzenia - trafiłam na pole zdychających chomików. Był t

TrackBack
TrackBack URL wpisu: