bogowie są wśród nas, kresowy pamiętnik, notatki z dwóch światów
Blog > Komentarze do wpisu
Widać ich

27.X. Obudziłam się około trzeciej nad ranem z powodu dziwnego zjawiska. W moim prawym uchu dzwoniło tak potężnie, że po chwili już byłam zaniepokojona. Dźwięk, wysoki, dzwoniący, nie ustawał ani nie zmieniał się w swoim natężeniu. Wstałam do łazienki, przemyłam twarz zimną wodą, żadnej ulgi. Starałam się panować nad sobą i nie wpadać w panikę. Ciśnienie w głowie? Control minde przez satelitę? Doszłam wstępnie i z dużą dozą sceptycyzmu do wniosku, że to może być efekt piwa, na które się skusiłam wieczorem, i że to gluten oddziałuje na nerw słuchowy (ale czy taki w ogóle jest?). Po jakiejś pół godzinie dźwięk zaczął cichnąć i uspokoiłam się. Odeszło.
Rzuciłam zapytanie do czachulca, co to było.
Sen: stoję z mamą po mojej lewej przed budynkiem szpitala, w wysokim kutym ogrodzeniu jest bramka, gdzie za wąskimi oszklonymi drzwiami stoi portier. Czytam ogłoszenie przyklejone na szybie, z którego wynika, że to wyjątkowy dzień wolnych odwiedzin, inaczej kupuje się bilety. Namawiam mamę, aby wejść, ale ona nie jest skora. Czekamy na autobus miejski na pobliskim przystanku [granica 5/6]. Nad bramą szpitalną widzę napis wielkimi literami SCI, może Szpitalne Centrum Infradźwięków? Kojarzę jeszcze we śnie.
Rano sprawdziłam horoskop z nocy. Dźwięk zaczęłam słyszeć, gdy Neptun w Rybach znalazł się na Descendencie.

29.X. Hipnagog: w dużej sali grupa leżących w rzędach na materacach ludzi, wydaje się, że śpią. Widzę napisy rozwieszone na kartonach na ścianie naprzeciw i jeden udaje mi się odczytać: CZARNY ZADZWONIŁ.
Wnioski: czarno-białe rysunkowe obrazy widuję ostatnio okiem Nad-obserwatora. Czarna kreska i cienie na białym tle. Odpowiedź padła odnośnie wczorajszego dzwonienia w uszach?

18.I. Trasa skosem z górnego prawa na lewy dół Ekranu. Na jadący czerwony samochód [ciało karmiczne] najeżdża niebieska taksówka [ciało mentalne], chcąca go wyprzedzić. Czerwony zatrzymany w rozsypce, zgruchotany w dużej mierze, przednia klapa od silnika w górze, z wnętrza wydobywają się nieokreślone czarne kształty, kłęby i sploty. [Bieg rzeczy był ku minusowości, wpływ mentalny z zewnątrz wywiera nagły szokujące oddziaływanie na kogoś będącego pod wpływem silnych skłębionych pajęczych manipulacji. Destrukcyjny bieg rzeczy powstrzymany, ujawniony motor tego zjawiska, konieczny remont życia]

Stał przede mną, młody, nieco krępy, nieznany mi i patrzył w głąb siebie z dziwnym wyrazem twarzy. Próbowałam go rozśmieszyć, aby się uśmiechnął, zaglądając mu w twarz z lewej, z prawej, z dołu, ale ani drgnął widząc coś, czego ja nie widzę. Sądząc po minie to było coś poważnego, innego, niż mogłabym sądzić, nie do zlekceważenia, wymagającego całej jego uwagi.

21.I. Zaćmienie księżyca. Wieczorem obejrzałam wywiad Janusza Zagórskiego z niejakim Sławkiem na temat Mind control i SI. I odkryłam tożsamość gościa, który ukazał mi się we śnie 18.I.
Wizja: ktoś trzyma urządzenie w ręku, podobne do dawnego aparatu fotograficznego, lustrzanki czy kamery z długim zwężającym się obiektywem. Skierowuje je co chwila w inne miejsce, raczej w dół, przysiada z tym na fotelu. Nad aparatem jest jeszcze mała czasza anteny satelitarnej. Inne wnętrze: kilku mężczyzn w kitlach nałożonych na ubrania cywilne przechadza się w jakimś wnętrzu, potem siedzą chyba przy komputerach, czy innej niezidentyfikowanej aparaturze. Na głowach i twarzach mają rodzaj gęstej białej siateczki, chyba zabezpieczającej przed wpływem fal. Rozmawiają, idą gdzieś, coś sobie pokazują. Myśl: to prawda, o czym opowiada Sławek, prace są zaawansowane.

Dzisiaj. Sen wizyjny: okiem obserwatora widzę poligon i oddział żołnierzy padających na rozkaz na ziemię i czołgających się z lewa na prawo. Nie są to zwykli żołnierze, a kadra. Ukazują mi się z bliska siedzące za biurkiem osoby w mundurach, przeważnie kobiety, mają na głowach wysokie futrzane czapki, jak Rosjanie, każda inna, jedna z kobiet taką czapką nakrywa coś w rodzaju pilotki pod spodem. Mówią coś, ale nie słyszę, widzę poruszanie ustami, twarze wsłuchane jakby w rozkazy słyszane osobiście, z wyrazem służbistości, który znam z wstawek z koreańskich propagandowych wiadomości telewizyjnych. Wyglądają na Azjatów z lekko zaczerwienionymi policzkami, pewnie jest zimno, może Koreańczycy północni, może Chińczycy, a może ruscy. Bardziej Koreańczycy.

środa, 23 stycznia 2019, transwizje

Polecane wpisy

  • Nowe Transwizje

    Blox.pl zamknie niedługo swoją blogową usługę, zatem zawiadamiam wszystkich moich Czytelników, że blog Transwizje został już przeniesiony i tam jest i będzie ko

  • Nowe Transwizje

    Blox.pl zamknie niedługo swoją blogową usługę, zatem zawiadamiam wszystkich moich Czytelników, że blog Transwizje został już przeniesiony i tam jest i będzie ko

  • Pole chomików

    Pewnego razu - a śnię na ogół bez intencji, dając się prowadzić snom, gdy uważają, że mają mi coś do powiedzenia - trafiłam na pole zdychających chomików. Był t

TrackBack
TrackBack URL wpisu: