bogowie są wśród nas, kresowy pamiętnik, notatki z dwóch światów
RSS
niedziela, 28 stycznia 2007
Biel

Piewszego dnia śniegu MJ z Pioterem przywieźli furę gałęziówki, grab i osika, wyładowali na podwórzu, góra większa, niż ta kupiona u leśniczego, za 20 złotych drożej zresztą. To już na następną zimę.
Osika ma bardzo białe i bardzo miękkie drewno.
Potem zaśnieżyło się wszystko, zaspy na dworze uniemożliwiają wyjazd samochodem z garażu (jak i w tamtym roku zakup szufli do śniegu został odłożony na niewiadomo kiedy). Zjadamy powoli zapasy.

Śniła mi się Krystyna Feldman jako "mężyca" (homasse) z Centurii. W noc po swej śmierci. Nadal nie wiem o co chodzi.

17:35, transwizje
Link Komentarze (2) »
niedziela, 21 stycznia 2007
Lektura
Wizyta w bibliotece. Czytam książki historyczne, rewolucja francuska, XIX wiek, I wojna światowa, krzyżowcy i zakony rycerskie, Swetoniusza "Żywoty Cezarów". Znów wiele się znajduje, wyjaśnia, lub uściśla.
17:44, transwizje
Link Komentarze (3) »
piątek, 19 stycznia 2007
na grzbiecie

Śniłam juniora za 40 lat. Wiem jaki będzie. Dobry i zły, zepsuty i świeży jednocześnie. Delikatna Ryba. Artysta, genialny i leniwy. A może wcale tego czasu nie będzie?

Śniłam też historię swego Drzewa. Zostawiam dla siebie, może dla juniora też, w przyszłości.
Śniłam też o podziemnych miastach i ogromnych zapasach, czynionych w krajach bogatego zachodu na czas apokalipsy. Na bardzo bardzo długo. To już nie pierwszy raz taki sen.

Ostatniej nocy nie spałam, lecąc na grzbiecie huraganu, w postaci Roy d`effrayeur, czy może raczej deffrayeur, z którym spotkanie opisałam w jednej z kropel z nieba.

18:51, transwizje
Link Komentarze (2) »
niedziela, 14 stycznia 2007
Studnia

Sen: w pokoju na piętrze w domu rodzinnym, czytałam tacie moje tłumaczenie Nostradamusa i objaśniałam mu co już rozumiem, a co jeszcze wymaga poprawki. Nagle rozległo się pukanie palcem w szybę, zerknęłam kątem oka, zobaczyłam rękę, starczą, raczej kobiecą. Wystraszona krzyknęłam do taty: "To Bóg puka, słyszysz? Bóg!"

W dzień na to I-Cing: 8.2.3 na 48. Pomyślałam 48 to kanał, otworzy się?

17:50, transwizje
Link Komentarze (1) »
sobota, 06 stycznia 2007
źródło zadowolenia

Ciąża Kici okazała się być jedynie z przejedzenia.
Sypiam z nią w pozycji, którą ona sobie wybrała od razu pierwszej nocy, "na kołnierzyk". Nie ważne na którym boku leżę, kicia zawsze oplata się wokół mojej szyi. Nigdy nie pokazuje wtedy pazurów. Mam więc zawsze boa z czarnego kota, do tego mruczące prosto do ucha.
Bombek ostatnio postukując kopytkami wszedł za mną do kuchni i schował się pod stołem. Dopiero gdy mi okulary odparowały poznałam, że to kozioł, a nie pies.

Drugi artykuł gotów, ma tytuł "Źródło według Nostradamusa". Lubię proces syntezy, ale jestem ostrożna i nie spieszę się. Wiedza ogólna nie przychodzi z okrzykami hurra, wiem! (eureka), ale wyłania się powoli jak słońce zza porannej mgły.

Ezechiel i Nostradamus, na teraz. 

08:24, transwizje
Link Komentarze (2) »
wtorek, 02 stycznia 2007
dalej

Czytam ponownie "Pasożyty umysłu" Wilsona. Niektórzy nie traktują tej książki jak powieść, ale w pewnym sensie jest to powieść, choć sugeruje coś realnego, taaak... To z miłości do Lovecrafta.
Piszę drugi artykuł. Każe mi to podsumowywać już zdobytą wiedzę i wyciągać wnioski. To ciekawe, o tyle, że odnajduję w nich treść swoich wizjo-snów sprzed dwudziestu, piętnastu, dziesięciu lat. Nawet to, co się będzie działo z artykułami w nich było...

Wycieczka autem w poszukiwaniu "ogonka". Mieszka w przepięknym miejscu dwa kilometry dalej, wśród pól i lasów, w miejscu jeszcze piękniejszym od naszego i absolutnie spokojnym.

20:16, transwizje
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 01 stycznia 2007
Transmigracja święta
Napisałam artykuł, pierwszy z serii, której konspekt już powstał. Ciepło, trawa wciąż zielona. Wilgotno. Pewne myśli rozwijają się, zwrotnik Raka, rów Mariański i Bermudy, to było w tamtym śnie, zejście Ducha św. - tam.
14:35, transwizje
Link
Archiwum