bogowie są wśród nas, kresowy pamiętnik, notatki z dwóch światów
RSS
poniedziałek, 31 stycznia 2011
Mgli-sto
W nocy zaczął wiać silny wiatr ze wschodu. Przebudziłam się z lękiem, że może złamać któreś z rosnących za domem drzew akacjowych i te upadną na dom, zniszczą dach. Albo zrujnują komin. Tu zaczęłam kombinować sobie, że w razie, gdyby komin częściowo upadł to wstawię w niego stalową rurę i palić w piecu będzie można*. (* teraz myślę, rura=channeling z niebem). Nic się jednak złego nie stało. Wyszłam przed chatę i popatrzyłam w niebo. Wiatr pchał mnie do tego i jakby przewiewał mnie na wylot, od stóp, goniąc moje myśli w górę. Na nocnym niebie od północy zamiast gwiazd zobaczyłam kwadratową mandalę z krzyżem wewnątrz. Nie był równoramienny, nieco przesunięty w górę i chyba nawet z prawosławną przekładką na głównej osi. Przesunęłam wzrok w kierunku wschodnim, a tam mniejsze krzyże w kształcie X, gwiazd żadnych, a znaki porobione jakby ze śnieżnej mgły (mgławic?). Pomyślałam ze zdumieniem, że "jest ktoś w tym kraju, kto potrafi zmienić wpływy ziemskie i kosmiczne i losy Przeznaczenia przenieść na inne tory".
10:05, transwizje
Link Komentarze (1) »
niedziela, 30 stycznia 2011
Pamiętnie
Jeszcze raz, jeszcze raz. To trzeba znać, przemyśleć, wiedzieć o tym. Phil ukazał mi się w przekazie wizyjnym w 2003 roku, 2 razy, opowiadając między innymi o tym, co wydarzyło się w Los Alamos. Poniższy materiał poznałam mn.w. rok-dwa temu.
http://www.youtube.com/watch?v=v-cR6o6pZ_U&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=uxmd8XDh1uY&NR=1&feature=fvwp

16:46, transwizje
Link
sobota, 29 stycznia 2011
Lecz-nie
W nadporannym śnie Tata podpowiedział mi co mam robić. I jak. Wpadłam na pomysł po południu i wtedy zorientowałam się o czym traktował sen. Lubię, gdy śni mi się Tata. Jako lekarz leczący.
18:17, transwizje
Link
wtorek, 25 stycznia 2011
Wyżrynnie
Czytam Dukaja "Xavras Wyżryn i inne fikcje narodowe".
10:36, transwizje
Link
środa, 19 stycznia 2011
Zamasznie
Poszperałam wyszukiwarką na tym blogu i takie kwiatki znalazłam, odnośnie może prawdopodobnie 10.04.

http://transwizje.blox.pl/2009/11/Sownie.html
http://transwizje.blox.pl/2009/07/Obudzil-mnie-wczoraj-w-nocy-strzal-gdzies-w-lesie.html
http://transwizje/2006/04/Tajni-wladcy-swiata.html
11:21, transwizje
Link
wtorek, 18 stycznia 2011
Po-cisznie
Obejrzałam wczoraj wieczorem horror amerykański "W paszczy szaleństwa". Lovecraftowski. Pewien autor horrorów otwiera przejście w ludzką rzeczywistość dla stworów ciemności, starych bogów. Treść jego książek materializuje się, staje się faktem, zmienia percepcję czytelników. W końcu następuje koniec świata. Ludzie, opętani przez potwory wybijają sami siebie. A autor pełni rolę wszechwładnego Boga w ich świecie.
Nie przejął mnie zbytnio ani film, ani akcja. Ale ledwie przyłożyłam głowę do poduszki okazało się, że serce wali mi nienaturalnie i odczuwam dziwny niepokój. Pozwoliłam się temu wyprztykać, czemu nie?
Ledwie zasnęłam zaczęły się sny, kilka pod rząd, w klimacie horrorowym. Byłam w nich autorem niesamowitych książek, które się spełniały i ciemne siły realizowały każdy mój pomysł. Szczegóły niestety odbiegły z mojej pamięci. W którymś kolejnym śnie miałam za ojca niezwykle wysokiego, siwawego faceta, który oszalał. Bałyśmy się go z Mamą i siostrą, dlatego zabarykadowałyśmy wejście do domu. To był inny dom, niż w rzeczywistości. Przednia ściana z wejściem była cała oszklona. Dlatego ustawiłyśmy od wewnątrz wysokie i sięgające piętra drewniane rusztowanie. I ojciec, gdy przyszedł pijany i wściekły nie sforsował tej przeszkody. Odszedł ku bramie. My tymczasem kładłyśmy się spać w pokoju na górze, na jednym tapczanie, pod jedną kołdrą. Ojciec zawrócił jeszcze od bramy i zbliżył się do tej drugiej ściany domu. Sięgał głową okna tego pokoju na piętrze... Mama kazała nam się ukryć pod kołdrą i jakoś przeczekałyśmy kolejny atak i lukanie przez okno...
Kiedy w końcu obudziłam się napięcie minęło całkowicie. Za to przyszła bezsenność. Kilkugodzinna. Wreszcie usiadłam w łóżku w pozycji medytacyjnej i patrzyłam w głąb powiek, słuchając oddechu i bezmyślnej ciszy. Nic się nie pojawiło.
Za to rano śniłam jazdę pociągiem, w którym rosyjska ekipa nagrywała popularny serial telewizyjny. Fotografował mnie aktor z długa brodą, grający rolę Doktora. A pociąg nazywał się Ewa, bo takie imię nadał mu jeszcze mój dziadek, kolejarz z zawodu.
17:55, transwizje
Link
piątek, 14 stycznia 2011
Co-się
Na Celestii zamieściłam właśnie na nowo moje stare para-opowiadanie "Opiekunowie Świata" (http://celestia.blox.pl/2011/01/Opiekunowie-Swiata.html). Względem kwestii Echnatona, o dojaśnienie której prosił mnie jakiś Czytelnik, podający się za dawnego korespondenta.
Trochę smucą mnie te maniery internetowe, nieprzedstawiania się, anonimowości i bezpośredniego żądania sobie ode mnie to tego, to owego. A za nic. Nawet nie za dziękuję, proszę was.
Albo taki handelek: ty mnie tłumaczenie na polski Nostradamusa (nad którym siedzę od trzech lat, a dwa lata codziennie po 6-8 godzin), a ja tobie ukradzione gdzieś od kogoś za darmo tłumaczenie Księgi Tobiasza lub inszego odsuniętego od władzy apostoła lub apostołki. Jak mówię ile kosztuje książka i że może sobie kupić, milknie taki od razu. Na wieki.
19:54, transwizje
Link
czwartek, 13 stycznia 2011
Parnassowo
Wizja sprawdziła się w dużej mierze już wczoraj. Wieczorem obejrzałam film "Imaginarium Doktora Parnassusa", współczesną parafrazę "Gabinetu Doktora Caligari" z epoki niemego kina.
Jeden z głównych bohaterów, bezwzględny oszust, ścigany przez rozwścieczonych mafiozów rosyjskich, z szatańskim sprytem uciekający wciąż z ich rąk i zrywający się jak tarotowy Wisielec ze stryczka, aby rozpoczynać "dzieło" od początku, naznaczony "szatańskimi literami" na czole, których sam Diabeł nie rozumiał, mający dwie twarze, dobrą i złą, grany jest przez aktora bardzo podobnego do ASa. Zakład Parnassusa, mającego tysiąc lat nieśmiertelnego, z Diabłem wtrącił w ogień piekielny jego córkę. Kolejny zakład wydostał ją stamtąd.
Rozmyślam o tym, co chciała przekazać mi wizja. Bo, że był to jednak AS jakoś nie mam wątpliwości. Choć nie założyłabym się o to z nikim.
10:36, transwizje
Link
 
1 , 2
Archiwum