bogowie są wśród nas, kresowy pamiętnik, notatki z dwóch światów
RSS
niedziela, 11 lutego 2007
Ciepło

Mrozi. Chyba termometr się zepsuł na dworze, bo rano pokazywał -22, a po południu -19 stopni, choć w radiu mówią, że ma być najwyżej -13.

Lubię dźwięk palącego się ognia, lubię wszystko koło niego robić, rąbać drewno, dorzucać, wynosić popiół. Zwierzęta też lubią piec, Mój Pies cały czas nagrzewa swoje maleńkie ciałko, kot zagląda ciekawie do środka (wczoraj wlazł pod otwartą kuchnię, badając tę ciekawą, ciepłą jeszcze norkę), Kola - mimo że kocha mróz i śnieg - wieczorem zasypia blisko i głośno chrapie. 

Pisze mi się dobrze, i jak zawsze pisząc robię odkrycia, uściślam pomysły, zawiązuję sieć.

17:16, transwizje
Link Komentarze (8) »
czwartek, 08 lutego 2007
Kapeć

Piszę kolejny artykuł, na temat Polski i Rosji w Centuriach. Zamówiony, ale nie potrafię tego streścić. Materiałów jest na co najmniej 5. Ma być jeden. Piszę wszystko. Potem będę kasować. Swoją drogą, mam ciekawy temat, obszerny, chodliwy, a nie ma gdzie się puścić. Analiza pism przynosi konkluzję dość smutną, w każdym musiałabym z czegoś zrezygnować.

Zabierając się do pracy przeglądałam album XVII wiecznych map. Otworzył się sam na róży świata.

19:26, transwizje
Link Komentarze (5) »
wtorek, 06 lutego 2007
Okno

Śniłam o Berlusconim, wykorzystującym pomoc tajemniczych mafiozów przy wyborach w Rzymie.

Śniłam o potopie, który zaleje wielkie połacie Europy i dotrze w granice Niemiec. Ci, co się uratują od zalania falą tsunami będą posuwać się w głąb, na wschód. Właściwie był w tym uroczysty nastrój, w rozumieniu urok-czysty.

W noc opozycji Wenus do Plutona we śnie otworzyło się okno w ścianie i ukazała się w nim Alicja. Poczułam wszystkie objawy transu i poznała, że ją widzę. Ucieszyła się z kontaktu i zaprosiła do siebie. Przeszłam do jej świata, tak jak przechodzi się przez drzwi do sąsiedniego pokoju. Przebywała w towarzystwie kilkunastu innych kobiecych duchów w pomieszczeniu jakby-szpitalnym, gdzie wszystkie przechodziły jakiś rodzaj rekonwalescencji po traumatycznym życiu w ciele. Ala nie wyglądała jeszcze najlepiej, przyznała też, że właściwie stamtąd niewiele może mi zaofiarować pomocy, i to raczej ja jestem w stanie więcej im wszystkim dać. Przyglądałam się innym uważnie, starając się zapamiętać twarze i osobowości obcych mi kobiet. Obiecywały mi bowiem, że będą mnie odwiedzać zamiast Alicji, chciałam umieć je poznać.

12:27, transwizje
Link
Archiwum