bogowie są wśród nas, kresowy pamiętnik, notatki z dwóch światów
RSS
wtorek, 07 lutego 2012
Czaśnie
Od jakiegoś czasu moje myślenie, czy raczej uważne bez-myślenie rejestruje powtarzający się temat koła czasu. A to trafiam na jakiś dawny wykład Ala Bieleka o eksperymentach "Filadelfia" i "Feniks", które odnoszą się do przechodzenia przez różne wymiary czasowe i ingerowania w nie, a to uderza mnie w oczy stara ilustracja Uroborosa, a to na wykładzie chyba sprzed dwóch lat stary Bob Dean w "Projekcie Camelot" opowiada o odwiercie na stacji Wostok na Antarktydzie, jako próbie dobrania się do zanurzonego w owym lodowym jeziorze ogromnego statku powietrznego, to wracam pamięcią do K. Dicka i wielu filmów s-f, które licznie ostatnio powstały na kanwie zmieniania biegu wydarzeń... No, i rozmyślam o "zegareczku" MN, jak by skonstruować i tłumaczę nagle zostawione na koniec teksty prozą i znajduję w Prognozie za 1558 rok rzeczy mówiące o zaglądaniu poprzez czas i próbie skontrowania wydarzeń przez obranie przeciwnej opcji przez jakiegoś przywódcę, a przy okazji wzmiankę o wojnie z istotami "mającymi tylko inną formę ludzką", i jeszcze kilka sugestii na temat roli Niemców w konstruowaniu "spłodzeńców" (le procree) niektórych osób u władzy, no i właśnie te ostatnie wpisy Darkowe o eksperymentach genetycznych Mengele i reszty odnośnie dzieci największych zbrodniarzy i szefów hitlerowskiego państwa sztucznie poczynanych i porywanych matkom, to wszystko się łączy i przybliża do jakiejś dość niejasnej i szalonej konkluzji. Sprawy ukryte w Riese, Thule i vrill, święty graal szukany przez hitlerowców w Pirenejach, Francji, projekty broni i pojazdów, a także hybryd ludzko-zwierzęcych to wszystko ma związek z czasem, lądowaniami w różnych punktach czasu i nawiązywania więzi ponad-czasowych i między-cywilizacyjnych, po co? Po co jest ta Wielka Gra? Jaki jest jej cel? Bo konsekwencją mają być narodziny świętego Króla, korony ludzkości, który to wszystko odkręci i wyprostuje, kontrując sztucznie spłodzonego? Bliźniaka... No, i właśnie nad ranem pojawiły się obrazy wizyjne. Ujrzałam grupę dzieci, chucherka raczej, wydawały mi się z różnych ras, albo grup etnicznych, choć nie było wśród nich innej barwy skóry, niż biała. Grały, niektóre były w różnych grach mistrzami, grach imitujących np. fluktuacje giełdowe, typu zaawansowanego monopolu, czy inne strategiczne, wymagające sprytu, inteligencji i umiejętności analitycznego prognozowania. Coś grupie dostarczono "z góry". Sięgał to coś i ściągał w dół ktoś podobny do cyborga, sztucznej inteligencji. Tak jakbym stała wśród nich. Pokazano nam hm, próbkę, jakby niewielką garstkę gleby pokrytej mchem, a na niej żywe istoty, które wzięłam za szare myszy, choć były dużo mniejsze. Dowiedziałam się, że mogą być stąd gdzieś zabrane i znowu powrócić tam, skąd przybyły, ale ich młode muszą wyrazić na to pełną zgodę. I nagle nadpłynęła z powietrza dziwna przeźroczysta meduza, niewielka i zbliżyła się do mnie, ustawiając się w moją stronę otwartą jamą chłonącą. Ledwie zdążyłam się zdumieć i przestraszyć zostałam wchłonięta i przeniesiona... w inny czas. Rozglądałam się w terenie. Jakaś prowincja, kilka dużych murowanych domów, po środku ogrodzonych dużych posiadłości, nie umiałam określić dokładnie czasu (ot, jakiś blisko-współczesny) ani miejsca. Za to przy budynku domu i ogrodzeniu rozwieszone były na sznurach dziecinne ubrania schnące na wietrze. Poznałam, że jest to miejsce w jakiejś alternatywnej linii czasu ukryte, gdzie owe dzieci z grupy są zgromadzone i wychowywane. Pośród ubrań wisiały dwie koszulki z wydrukowaną na jednej myszką Minni, mrużącą jedno oko, na drugiej, myszką Micki. Dalszej akcji nie zapamiętałam, choć obserwowałam rozmowę owych dzieci. Nie słyszałam ich głosów, widziałam jedynie poruszające sie usta. Jeden z chłopców w końcu zaczął opowiadać o jakichś dziwnych dzikich i okrutnych istotach, jego zęby na chwilę wydały się długie, ostre, jak u drapieżnej małpy...
19:04, transwizje
Link Komentarze (7) »
sobota, 04 lutego 2012
Wąśnie
Długo nie spałam. Bez nerwów. Zasnęłam jak zawsze już właściwie rano. Przedtem była krótka wizja: na tle białego śniegu, przestrzeni białego śniegu młody mężczyzna z wąsami. Transformuje swój wygląd, po chwili nosi zupełnie inny rodzaj wąsów, przystrzyżonych w cienką linię a la Anonymous nad górną wargą. 
15:15, transwizje
Link
Archiwum