bogowie są wśród nas, kresowy pamiętnik, notatki z dwóch światów
RSS
wtorek, 18 lutego 2014
Tocznie

To jednak poważna zmiana. Podejmuję ryzykowne decyzje na dalszą przyszłość. Piszę, dużo. Myślę. Gadam z kartami. I tak się toczy dzień po dniu.

20:18, transwizje
Link
poniedziałek, 10 lutego 2014
Nigdzie

Padł mi komputer. Ciekawe ile z zapisów da się odratować. Póki co wróciłam do kart, żeby czymś zająć umysł. Najciekawsze jest to, że najczęściej pierwsze najważniejsze rozkłady opisują akcję jakiegoś filmu, który oglądam później wieczorem, lub na drugi dzień. Wkomponowuje się to zjawisko w zakres moich rozmyślań teraźniejszych o życiu i tym, co jeszcze zostało do zrobienia. Tak, aby niczego nie żałować na odchodnym. Że się przegapiło, zaprzepaściło, pominęło, odłożyło na wieczne nigdy.

14:07, transwizje
Link
wtorek, 04 lutego 2014
Ciekawie

Od jakiegoś czasu wieczory spędzam filmowe, nadrabiam zaległości nawet kilkuletnie. Gdzie te czasy, gdy pędziłam na każdą premierę w kinie, ze znajomymi, bliskimi, albo sama, niezależnie!
Są filmy, które mnie ciekawią, interesują, a i takie, które fascynują. Te fascynujące zdarzają się bardzo rzadko, mogłabym je na palcach jednej ręki policzyć i jeszcze by zostało. Najwięcej z nich poraziło mnie w dzieciństwie oczywiście. I stanowiło długi czas pożywkę dla wyobraźni, oraz pierwszych prób literackich.
No, i trafiłam teraz na coś, co mnie zafascynowało i rozbudziło. Szczególnie zastanawiające jest to, że dzieje się to na przejściu Saturna przez Ascendent. Prawie 30 lat temu przy tym samym tranzycie również zafascynował mnie jeden film, byłam na nim wiele razy w kinie, tyle ile się tylko dało. Ten jest dokładnie tego samego rodzaju...
Tamten okazał się wstępem do zmiany, która działa się lat 7 i doprowadziła do podjęcia ważnych decyzji życiowych, choć nie przyniosły rozstrzygnięcia, to jednak postawiłam wtedy krok na całkiem innej drodze, niż sądziłam, że jest mi pisana.
Co teraz może być z tego? Bo nie jest to podsumowanie, a jakieś takie twórcze podjaranie. Tak jakby chciało mi się coś napisać, stworzyć, wyrazić. Choć nadal nie wiem co jeszcze. I jak, i po co. Stwierdzam jednak, że się zmieniam, że coś mnie zmienia, i jest to fascynujące i już nie takie przerażające, jak dawno temu. Ciekawe.
18:42, transwizje
Link Komentarze (1) »
Archiwum