bogowie są wśród nas, kresowy pamiętnik, notatki z dwóch światów
RSS
czwartek, 06 listopada 2008
Wal-nie
We śnie weszłam do obórki, a tam zawalił się słup podtrzymujący strop i zagródki. Wszystko spadło na kozy, które teraz leżały pokotem. Ledwie żyły, może tylko jedna młoda wyszła z tego cało. Myślałam bezradnie o tym, że to taka wielka strata stada zakoconego rasowym kozłem, które z wiosną miało zacząć prosperować, wszystkie nadzieje przepadły tak zwyczajnie... To w języku moich snów zapowiedź nagłego krachu odnowionych niedawno fałszywie nadziei. Podpory upadną, kredyty zawalą się. Moja obora = polska gospodarka?
08:15, transwizje
Link Komentarze (2) »
Archiwum