bogowie są wśród nas, kresowy pamiętnik, notatki z dwóch światów
RSS
środa, 25 listopada 2009
Mat-czy-nie
Często budzę się w nocy i długo nie śpię. Staram się wtedy wracać do medytacji. Ich rodzaj podsuwa mi intuicja. Na przykład teraz wciąga mnie w swoją przepastną głąb Matka Ziemia, pływy oceanów i czeluście mórz, pustyń, gór, tajgi i dżungli. Jest w tym niewyobrażalna przestrzeń czasu, rytm, puls planety, życie powstające ze śmierci. Z tego dzisiaj wpadłam w trans. I nagle rozbłysło dziwne światło w lesie obok domu. Było z innego wymiaru, pochodzące od jakiejś istoty duchowej. Spłoszyłam się i zaczęłam biec, aby zdążyć do mieszkania, ostrzec innych, aby nie wychodzili i zamknąć drzwi. W momencie, gdy uciekałam usłyszałam odgłos jadącego pociągu i pojawiła się wizja. Siedząca w kącie przedziału jadącego pociągu szczupła, wysoka kobieta w ciemnym golfie. Tuliła do siebie maleńkie dziecko. Miała smutną, poważną, zatroskaną twarz. Obudziło mnie silne bicie serca, które praktycznie ciągnęło się do rana.
20:59, transwizje
Link
poniedziałek, 23 listopada 2009
U-krainnie
Sennie widziałam to kilka tygodni temu. Taka historia. Chłopi z "Chin", czarniawi, ogorzali, z pochodzenia Ukraińcy, schwytali w polu dziwne, zmutowane zwierzę. Trzymali sprawę w tajemnicy. Kiedy przyjechał jakiś dziennikarz zajmujący się sprawami niewyjaśnionymi z popularnej gazety tego typu zbyli go zdawkową opowiastką. Kiedy jednak zjawiłam się we wsi podeszła do mnie stara kobieta i zaprowadziła cichaczem do stodoły, aby pokazać owo zwierzę. Było nieduże, młode, zatłuczone na śmierć. Przód owego pełzaka przypominał okrągłego kraba w skorupie z szeregiem rzęsków-łapek, wyrastał z niego długi, zwężający się ogon podobny do odwłoka skorpiona. Wyglądało dość makabrycznie. Kiedy się obudziłam długo rozważałam wygląd tego potworka, który na szczęście był w porę ubity i nie przyniósł wielkich szkód w okolicy. Wydawało mi się, że znam skądś ten wygląd. Z przodu przypominało bakterię obdarzoną rzęskami, tył zaś... spiralny, pierścieniowaty może wirusa? Uzbrojony w skorupę i jad... pamięć podsunęła opowieść z Apokalipsy, której do tej pory nie rozumiałam. Miliardy wojsk jadowitych skorpionów z potwornymi paszczami i włosami... Zrozumiałam, że prorok widział w ten sposób atak bronią biologiczną!
15:52, transwizje
Link
czwartek, 19 listopada 2009
Kur-nie
Była moją ulubioną kurką. Jako jedyna w pierwszym roku hodowli zasiadła na jajach i wylęgła 6 kurcząt, z których 5 szczęśliwie wychowała i wszystkie przeżyły. Była czarna, z czerwonym grzebieniem. Znosiła jaja w bielutkiej skorupce. Takie nadające się do toczenia po ciele w celu wyciągnięcia choroby. Zestarzała się jednak, wyłysiała, zaczęła znosić rzadko koślawe albo maleńkie jaja, zrobiła się najagresywniejsza w stadzie. Przedwczoraj straciła życie na pieńku z ręki naszego majstra. Rano nakarmiłam ją jak zawsze razem z innymi kurami. I jeszcze tego dnia wylądowała w garnku. Po trzech godzinach gotowania na ogniu zjadłam z niej pożywny przepyszny wywar. Dziwny jest ten świat. Dziwię się mu za każdym razem, gdy to robię. I zjadam zwierzę z miłością i szacunkiem dla jego ofiary. I pokornym przyjęciem na siebie nałożonej na mnie roli zjadacza innych istot.
12:22, transwizje
Link
poniedziałek, 16 listopada 2009
Gęśnie
Kilka dni temu znad gęstych chmur i mgły zamykających przestrzeń nad wsią rozległ się głos lecących dzikich gęsi. Leciały w kierunku góry, na zachód. "Łoj, idzie ciepło" - pomyślała ja od razu i jest. Może uda się jeszcze oszalować szczyty i zadaszyć taras. Trwają prace łazienkowe, A. kładzie terakotę w sionce, a ja szoruję ściany w kuchni. Jakaś ozdobna firanka w oknie przydałaby się umilić widok obrurowanego bojlera w rogu.
17:27, transwizje
Link
niedziela, 15 listopada 2009
Sównie
Po wieczorze na urodzinach u AA., gdzieśmy sobie wespół zespół jeszcze z BaroMirem wymieniali informacje na temat grypnych szczepień i spisku dziejów, A. w nocy we śnie zaczęła pojękiwać i wzdychać. Rano opowiedziała mi sen. Widziała sowę, bardzo wielkie ptaszysko lecące o szarym zmierzchu nad lasem, kraczącą jak kruk. Rzucała ogromny cień na ziemię.
14:52, transwizje
Link Komentarze (1) »
czwartek, 12 listopada 2009
Zmęcznie
Nastrój zmęczenia pogłębia się, im bliżej końca. Tak dręczą rzeczy jeszcze nie zrobione, a blokujące zwyczajne życie. Wciąż brak łazienki, podłóg w nowej części domu, trojga drzwi, zawalająca się stara podłoga w kuchni, nieoczyszczone do końca ściany. Stos brudnych rzeczy do prania, nierozpakowane wory z ubraniami, zagracona pracownia i lamus. Staram się codziennie "pchnąć sprawy do przodu" choć o krok, ale ta powolność zmian na lepsze przygnębia. Schować głowę pod kołdrę by i zamknąć uszy i spać, i nie interesować się niczym codziennym choć przez kilka dni, och! W nocy źle sypiam, więc staram się medytować leżąc, obserwując ciało i myśli wraz z oddechem. Wtedy okazuje się, że zaglądam w jakieś nastroje zbiorowe lub tych na szczycie drabiny społecznej i wcale spokoju nie ma, choć sen nagle przychodzi. I śnię cudze sny.
11:35, transwizje
Link Komentarze (3) »
sobota, 07 listopada 2009
Nównie
Budowa zwolna przeszła do wnętrza. Dach gotów, okna i drzwi wprawione. Kończy się instalacja grzejników c.o. Nowe okna, większe ukazują świat na nowo.
16:22, transwizje
Link Komentarze (2) »
niedziela, 01 listopada 2009
Ołowianie
Saturn wszedł niedawno w znak Wagi, przygotowując się do związku z 0 st. znaku Barana. Uran ociąga się, więc wolnościowa opozycja jeszcze się nie uformowała, a trwa w fazie poprzedniej (Ryby, media, internet, zbiorowe iluzje). Za to uściśla się kwadratura Saturna z Plutonem w Koziorożcu (rząd, organizacje państwowe, rosnąca podejrzliwość społeczna wobec zaaplikowanych zawczasu rozwiązań). I manifestuje się epidemia na Ukrainie, próby wpływania odgórnie na informacje i na to, co się dzieje, z ukrycia. Nostradamus zwał Saturna faux, kosa. We francuskim to synonim fałszu. Po polsku powiedzielibyśmy Kosy (skrzywiony). Znak śmierci i ukrytej manipulacji (obłudy, działania nie wprost). Saturne po francusku oznacza także metal mu podległy, ołów. Ołów to trucizna i skażenie. Dżuma (peste). Kose, fałszywe i śmiertelne trucie poddanych i w Wadze manipulowanie prawem.
12:22, transwizje
Link
Archiwum