bogowie są wśród nas, kresowy pamiętnik, notatki z dwóch światów
RSS
piątek, 15 listopada 2013
Przezfalowo

Senwizja nocą: znajduję się na obszarze ziemi określonym kwadratem, to moja przestrzeń, właśnie kończę "zagospodarowanie" jej. Uzyskuję świadomość, że byłam chora na celiakię od dziecka, alergia wpływała na moje stany emocjonalne i duchowe, depresje, klęski i bóle, ale teraz wreszcie "doszłam do granicy" i wreszcie wiem, jak to kontrolować i odrzucić to niechciane, co mi szkodzi. Dotarłam do owego skraju, porośniętego trawą i krzakami i nagle postanowiłam rzucić wyzwanie światu i przekroczyć to, co rozpoznane dotychczas. Przestąpiłam graniczny rowek, łatwe. Ale ledwie się za nim znalazłam ujrzałam przed sobą kolejny, nieco głębszy rów. Co robić? Zawahałam się szczerze. Wracać do bezpiecznego "kwadratu", czy kontynuować podróż w nieznane? Zaryzykowałam kolejny skok. Za kolejnym rowem pojawił się kolejny rów, a za nim następny, i następny, zobaczyłam, że droga wiedzie w dół permanentnie. A jednak... We mnie, podczas skoku uruchomiła się szczególna energia, przyjemna... Postanowiłam przekroczyć kolejną granicę. I rzeczywiście, odczucie się zwiększyło. To paradoksalne, zauważyłam, im większy dół przede mną tym wyżej podskakuje moja wewnętrzna moc, radość, luz, swoboda, nie wiem jak to nazwać... W końcu lewituję i już nie muszę skakać, a frunę ponad coraz głębszymi dołami.

Wieczorem obejrzałam wykład na NTV o transerfingu wg Vadima Zelanda. http://www.youtube.com/watch?v=EuEqov8qL_A 



17:00, transwizje
Link Komentarze (5) »
Archiwum