bogowie są wśród nas, kresowy pamiętnik, notatki z dwóch światów
RSS
czwartek, 26 listopada 2015
Panika

W środku przedwczorajszej nocy, z krótkiego snu, w którym widziałam siebie śpiącą w łóżku i duże okno przy nim (wnętrze było mi nieznane), gdy nagle coś za tym oknem w kompletnej nocnej ciemności śmiertelnie groźnego jak gdyby się pojawiło i przyczaiło, a moja mama, pochylająca się nade mną-swoim dzieckiem wbrew rozsądkowi, ale wiedziona instynktowną chęcią ochronienia dziecka, podbiegła do owego okna - obudziła mnie fala panicznego lęku, podchodzącego do gardła i głowy w jednej chwili.

09:26, transwizje
Link Komentarze (18) »
piątek, 20 listopada 2015
O poranku

Senwizja o poranku: przy stole przede mną siedzi prezydent Obama, uśmiecha się, skory do szczerej rozmowy. Zaraz potem twarz starej kobiety, niezbyt przyjemna mina. Rozpoznaję Merkel. Postacie znikają, pojawia się obraz poruszającego się wielononożnego robaka, ni to pająka, ni gąsienicy, w szaro-czarne cętki. Wydostaje się z dołka wygrzebanego w pustynnym piasku.

15:42, transwizje
Link Komentarze (2) »
sobota, 14 listopada 2015
0 Wagi

Podczas dorocznego przejścia Słońca przez mojego urodzeniowego Neptuna (12 st. Skorpiona) przez pół nocy trapił mnie trans. Czułam obecność wrogiej energii i cały czas powtarzałam w samoobronie modlitwę. Ona zazwyczaj pojawia się wtedy, gdy chodzi o zagrożenie życia, kwestię śmierci. W końcu zaczęłam też robić znaki. Wtedy pojawiła się wizja nieznanego mi mężczyzny, w garniturze, albo marynarce, nie czarnego koloru, raczej szarego. Próbował sforsować barierę, którą się otoczyłam. Miał na twarzy ironiczny uśmieszek. Widziałam znak, krzyż w kole, jak znak celownika, a także krzyż kardynalny w kole zodiaku. Stukał palcem w punkt Ascendentu. Ale sforsować mu się nie udało i trans odpuścił. Obudziłam się szczęśliwie i nie było już powtórki z rozrywki.

W nocy z 13 na 14 zaś kompletnie nie mogłam zasnąć. Trapiła mnie agresja, okrucieństwo, złość dla mnie absurdalna, krańcowa. Dużo energii zabrało mi zdystansowanie się do niej i zobaczenie, że to nie ze mnie wychodzi. Choć właśnie Mars, wchodzący w znak Wagi, w symbol "Mężczyzny trzymającego gromy w rękach", przechodzi w kwadraturze do mojego urodzeniowego stellum w Koziorożcu i teoretycznie powinno to mnie dotyczyć. Tymczasem, owszem, zdarzają się marsowe awarie i muszę co rusz je naprawiać dużym wysiłkiem fizycznym (przewlekła naprawa samochodu, terminy w urzędach i u lekarza, itp.), jednak nie generują złości lecz przede wszystkim przepracowanie i zmęczenie.

Późnym rankiem dowiedziałam się o szeregu zamachów w Paryżu, które miały miejsce tej nocy. Myśl: mężczyzna z wizji wskazywał na datę. Mam Ascendent w Skorpionie na 19 stopniu, i właśnie Słońce go przekroczyło na 21 stopniu. Na różnicę mogła wskazywać ilość nieudanych puknięć ręką. Mogło ich być rzeczywiście jakieś 3 razy.

11:58, transwizje
Link Komentarze (7) »
Archiwum