bogowie są wśród nas, kresowy pamiętnik, notatki z dwóch światów
RSS
sobota, 31 marca 2007
Pożeracze

Śniłam czasy graniczne. Wszycy czekali czegoś strasznego, z drżeniem. Nagle ujrzałam na niebie nad lasem dziwne kolorowe błyski, ZNAKI, ogłosiłam. Cała rodzina znajomych i ja skupiła się w mieszkaniu. Mieli nadejść "ludzcy pożeracze". Dzieci wiedziały co je może spotkać, wszyscy się bali, nikt nie wiedział co będzie, wszyscy spodziewali się najgorszego. W nocy pojawili się... byli z kosmosu. Szli ulica po ulicy, dom po domu, mieszkanie po mieszkaniu i pożerali ludzi, zostawały z nich jedynie puste skóry. Zaczęliśmy mówić wspólnie modlitwę pańską, dzieci drżącymi głosikami, ale uparcie nie przerywając. I przybysze ominęli nasze mieszkanie. Rano wyszłam na ulicę. Można było się poruszać, choć wiele się zmieniało. Wzdłuż chodników stały kordony dziwnych ludzi, istot, przypominających średniowiecznych halabardzistów. Ich szef, koleś o wystającym podbródku i rudych włosach, brzydki ale uśmiechnięty pozwolił nam zabrać się na przyczepę ciężarówki i opuścić miasto... Mijaliśmy, jadąc leżące licznie przy drogach puste skóry pożartych ludzi, byliśmy wśród nielicznych, co przetrwali.

19:02, transwizje
Link Komentarze (6) »
sobota, 24 marca 2007
Telleny

Śniłam historię starszego pana, księgowego z zawodu, który pracował w dużej zachodniej firmie (miejsce nieokreślone, coś jak ameryka), produkującej margarynę. Jakimś sposobem odkrył, iż na strychu budynku biura zaistalował się statek kosmiczny i korzystał z technologii fabryki w swoich dziwnych celach. Księgowy odkrył w szufladzie biurka długą cienką rurkę i coś jak ziarenko ryżu, to była najnowocześniejsza technologia nie wiem czego, którą kosmici sprzedali ludziom. Pamiętam okrągłe wieczko opakowania margaryny i logo firmy, składające się ze skośnych linii ustawionych poziomo ///// i rónokolorowe (tęczowe) litery nazwy firmy TELLENY. Poniżej zwykłym pismem bez dodatków graficznych tkwiło hasło firmy: nie ma już na nic czasu...
Obudził mnie ten charakterystyczny lęk, gdy podświadomość reaguje zwierzęcym strachem, wiem, na kontakt z istotami obcymi. I trapiła mnie świadomość "gwiezdna", człowieka, który został urobiony przez istoty, całkowicie obca ludziom, pyszna i pogardliwa wobec wszystkiego co człowiecze i ziemskie, tak naprawdę także jego własne.

Pomyślałam: dobrze, że nie udało mi się wejść w tzw. środowisko gwiezdnych. Jest oparte na schizofrenicznym rozszczepieniu psychiki. Wiem, że siła tkwi w akceptacji bycia człowiekiem, posiadania ciała człowieka w trójwymiarze, a to, co "kosmici" uważają za wielki ciężar bycia tutaj, biologia, zmysły jest tak naprawdę źródłem siły, którą ludzie zwyciężą wszelkie technologie, prania mózgu, wyższość intelektu nad fizycznością itp. Wielu młodych nabiera się na to. 

19:35, transwizje
Link Komentarze (3) »
środa, 21 marca 2007
Nowy

A. mówi, że Obcy, B. mówi, że aniołek.

18:27, transwizje
Link Komentarze (2) »
wtorek, 13 marca 2007
Klucze

Śniłam mamę, jakby żywą i swoją tęsknotę za jej obecnością i bezpieczeństwem na co dzień. Płakałam we śnie, szlochałam ze wzruszenia i żalu, że jej nie ma, lecz kiedy się obudziłam okazało się to iluzją. Potem były wizje, które podpowiedziały mi czyj był to sen.
Ja przecież wiem, że owo bezpieczeństwo było dziecinnym złudzeniem, a mama całe życie dźwigała za nas lęk o przyszłość, o los.

Myślę o centuriach, szczegółach, wyrazach, kryjących w sobie związki. "Samatobryn sto miejsc z hemisfery" to jeszcze jedna podpowiedź o tym, że centurie zostaną w całości odszyfrowane u nas na wschodzie, może w Polsce. Cent lieux, we francuskim lieu to też tyle co podstawa, baza, grunt. Sto podstaw zasad, jak sto kwatrynów rozmieszczonych na swoich centuryjnych pozycjach.
Po co ono, ich rozszyfrowanie? To czemuś służy, uruchomieniu Mocy, przepływu energii Źródła, narodzinom nowej przestrzeni. Są jak zamek, do którego ktoś ma klucz, trzeba aby oba się znalazły i połączyły. Wciąż trudno mi w to jednak uwierzyć.

19:53, transwizje
Link
niedziela, 11 marca 2007
Jedyne

Dziś w nocy seria snów we śnie. Budziłam się w następnym śnie, przekonana, że to jawa. W horoskopie "jedynie" trygon Słońca do Neptuna, Mars na Jowiszu w Wodniku, kwadratura Księzyca do Plutona (jednak nie były to koszmary).

18:16, transwizje
Link
czwartek, 08 marca 2007
Wywiad

Sen wizyjny w nocy, jakiś człowiek z wywiadu rozygryzający sprawę kosmitów, ścigany przez siły zła działające spoza wymiaru, jeden zginął, potem w jednym piecu z jednej strony paliliśmy my (nie wiem kto), z drugiej Ruscy, białym drewnem brzozowym. Dobrze by było dogadać się co do wspólnego palenia, bo nasz ogień przygasał. Ale po śmierci wspólnika ów człowiek szybkim krokiem odszedł z miejsca zdarzenia, choć go wołano, bo tylko on potrafił robić ożywiające zastrzyki "w twarz". Nie chciał wskrzesić towarzysza, otoczyli go już niewidzialni źli. Właściwie były to "male" produkowane już w czasie 2 wojny światowej przez hitlerowców wespół z kosmitami. Były wywiadowca odchodząc bronił się przed nimi robiąc lewą ręką znaki krzyża. Potem uśmiechnął się i stwierdził, że "zmienia postawę".

Obudził mnie wielki lęk. Taki jak w czasach, gdy wizytowali mnie kosmici i diabli wiedzą co.

W radiu dziś podali, że wywiad amerykański i rosyjski próbuje się dogadać na najwyższym szczeblu...

12:47, transwizje
Link
sobota, 03 marca 2007
Przebiśniegi

Bingo, 2 artykuły zostały przyjęte, ukażą się w przeciągu 3-4 miesięcy, jest pewna nadzieja na dalsze, o ile będzie zainteresowanie.

Zakwitły przebiśniegi. Ziemia spija resztki śniegu. Kozy wychodzą już na kilkugodzinny wypas wśród gałęzi na podwórzu.

14:08, transwizje
Link Komentarze (4) »
Archiwum