bogowie są wśród nas, kresowy pamiętnik, notatki z dwóch światów
RSS
środa, 11 marca 2009
Migotliwie
Takie dziwne rozmachy serca (serdeczne), przeczucia, a może tylko obudzone marzenia, wiosną (wiosenne), tęsknoty i nastroje. Mam wrażenie, że sfera snów bytuje ponad głowami śpiących dość swobodnie. Niektóre nasze sny śnią się komuś innemu, i na odwrót. Na ogół rozpoznaję cudze sny, czasem są pełne nieznanych mi odczuć, uczuć, wrażeń, nadziei i rozczarowań i tylko tak mogę je poznać osobiście. Poprzedza je często migotanie w lewym, lub prawym oku, gdy już leżę z zamkniętymi oczami. W ten sposób rozpoznaję płeć żródła snu. Lewa strona - kobieta, prawa, mężczyzna. Niekiedy te migoty zamieniają się w krótko przelatujący obraz, niestety, przeważnie zamazany, lub prześwietlony.
13:44, transwizje
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 02 marca 2009
36 czyli niewidzialne światło
Moje marzenia są skromne. Opisał je najlepiej Lao-tsy dwa i pół tysiąca lat temu: "Państwa powinny być niewielkie, a ludzi w nich mało. Nawet gdyby istniały różnorodne narzędzia, nie należy z nich korzystać. Trzeba sprawić, by lud z całą powagą traktował śmierć i nie oddalał się za bardzo od swoich siedzib.[...] Należy doprowadzić do takiego stanu, aby ludzie znów pisali pismem węzełkowym i delektowali się przygotowywanym przez siebie pożywieniem, zachwycali się uszytymi własnoręcznie strojami, aby w spokoju żyli w swoich domach, znajdowali przyjemność w kultywowaniu własnych pradawnych obrzędów. Należy doprowadzić do takiego stanu, że nawet gdyby sąsiedni kraj znajdował się w zasięgu wzroku, gdyby szczekanie psów i pianie kogutów dobiegało codziennie ich uszu, to ludzie ci aż do swojej śmierci nigdy by tam ze swoich siedzib się nie wyprawili." Na zapytanie do czego jestem stworzona Księga odpowiedziała 36.3.5 na 3. Zrozumiałam całkiem łatwo odpowiedź. Ale po co komu jasnowidzenie tego, czego sam nie dożyje?
16:11, transwizje
Link Komentarze (3) »
Archiwum