bogowie są wśród nas, kresowy pamiętnik, notatki z dwóch światów
RSS
środa, 30 marca 2011
Rytmi-owo
Od niechcenia w ciągu bezsennej nocy wpadłam na rytm 12-kowy w "Sygnifikacjach zaćmienia" i na datę prorokowaną przez owo zaćmienie z 16 września 1559 roku. I to mi otworzyło oczy na 48 i 420. Od niechcenia, bo lubię coś robić umysłem, gdy nie śpię.
20:22, transwizje
Link
środa, 23 marca 2011
Przewodnic-zenie
Mieszkam znów w domu rodziców, w dawnym pokoju ojca i nawet chodzę do szkoły, ale jestem już dorosła i mogę oznajmić: dziś nie idę na lekcje, nie chce mi się. Ojciec mieszka na piętrze, w dawnym moim pokoju. Rankiem tak wczesnym, że jeszcze szarym zaczynam mieć chyba jakieś zwidy.
Patrzę przez okno na podwórze i w oknie komórki naprzeciw domu widzę przez moment postać siedzącego nieznanego mężczyzny. Ale potem robi się nagle całkiem ciemno i obraz znika.
- "Zdawało mi się" - myślę sobie i patrzę na zegarek. Ku mojemu zdumieniu jest już za kwadrans 8! Nie zdążę za cholerę do szkoły. No, to postanawiam zostać w domu.
Pojawia się ojciec. Zażywa jakiś żółtawy proszek, który popija wódką, znika u siebie. Martwię się, że może tego nie przeżyć, ale nie sprawdzam, wolę nie. Odwracam się od okna i widzę światło przez szybę drzwi do mojej sypialni. Budzi ono we mnie przejmującą emocję, lęku pomieszanego z nabożeństwem i zdumieniem. Odruchowo składam ręce jak do modlitwy, a mój umysł wznosi się i zaczynam widzieć i słyszeć...
Wiem, że są to wizje, których doświadczał mój ojciec przez lata, a teraz przyszły do mnie (więc może naprawdę umarł?).
Nie sposób mi teraz opowiedzieć dokładnie tych obrazów. Były głosy, jednak znów zdania pochodziły z prawej półkuli mózgu, poetycko symboliczno niezrozumiała mieszanka pojęć i dziwactw, z których pamiętam jedynie wyraz "bombadyl" (który skojarzył mi się oczywiście z Tomem Bombadillem z Władcy Pierścieni Tolkiena), nie było to jednak imię ani nazwisko, tylko rzeczownik.
W skrócie: zaczęłam doświadczać kontaktu, pośredniczyć w przepływie informacji. W moim domu okazało się, że jest rodzaj rury poprowadzonej z dachu przez piwnicę z powrotem na piętro. Sądziłam, że chodzi o wietrzenie pomieszczeń. Rura była niekompletna i przez to przerwana na poziomie piwnicy, stąd zaczęłam słyszeć i widzieć, jako ta część brakująca (?). [Nawiasem mówiąc, w wizjach rura to zawsze kanał, a kanał to channel, a jak channel to channeling]. Zaczął manifestować się nieznany nikomu mężczyzna, dość młody, z twarzą szczególnie połyskującą i na policzkach i czole jakby lekko błękitną. Pozwalał nazywać siebie Przewodniczącym. Jeździł wielkim autokarem, kierował nim, oprócz niego nikogo w tym pojeździe nie było. Jeździł po kraju i dawał objaśnienia zwykłym prostym ludziom. Próbowałam zapisywać jego słowa i opisywać dokładnie wszystkie takie Stacje (nie np. seanse, sesje, tylko stacje), ale po czwartej dałam sobie spokój. Nie byłam w stanie zapamiętać szczegółów, ani przemówień Przewodniczącego.
Otworzyłam zatem umysł (wciąż w transie) aby cokolwiek zrozumieć. Tym sposobem zapamiętałam sytuację, jak Przewodniczący rozmawiał na spotkaniu wiejskim z prostymi chłopami. Oni rozpytywali go z wielkim szacunkiem. Tłumaczył, że jeśli się nie ruszą, nie wezmą spraw w swoje ręce, to rząd Polski naśle na wszystkich obywateli armię, policję i wszelkie służby i urzędników i zacznie dziać się bardzo źle. Ponieważ podpisze pakt z kosmitami, którzy zaczną nas pożerać...
Wkrótce ocknęłam się na jawie. Były pewne sensacje w czakrach serca i żołądka, także w brzuchu, ale szybko się unormowały.
09:44, transwizje
Link
sobota, 12 marca 2011
Wiedźmie
W środku nocy sentrans: byłam w kuchni, nagle spojrzałam w okno od wschodu, wychodzące na las. Stała tam, blisko szyby, zaglądając do środka niewielka staruszka w czarnym paltociku i chustce. Patrzyła na mnie śmiertelnie poważnym wzrokiem. - "Szeptucha!" - zdałam sobie natychmiast sprawę i przeszył mnie od stóp do głów wielki strach. W panice zaczęłam robić znak reiki, przechodzący w krzyż i bronić się słowami pacierza. W tym momencie ocknęłam się na jawie z bijącym szaleńczo sercem i dławieniem w splocie słonecznym. Dawno już się tak nie bałam we śnie... Długo rozmyślałam o tej wizji, poszukując spokoju. Przede wszystkim fakty: starka przyszła z lasu, z kierunku, gdzie na piątej wsi żyła jeszcze kilka lat temu Szeptunka Przesypująca Cukier. Miała dar odczyniania chorób i uroków, ale i widzenia śmierci, gdy już nadeszła na amen. I skądś wiem, że to była ona. Czarny wdowi strój podkreślał ów smętny dar. Ponadto: nie była to pierwsza taka moja wizja. W zeszłym roku w podobny sposób przestraszyła mnie inna starka, w beżowym palcie, stojąca za oknem pokoju, przy którym siaduję przy komputerze. (http://transwizje.blox.pl/2010/08/Szp-nie.html). Przyszła także z lasu. Co się potem wydarzyło? Ano zaczął narastać kryzys polski. Wnioski wysnułam takie: duchy tej ziemi, wiedźmy, wiedunki, czaruchy i szeptunki przynoszą informacje o przyszłości. Mój dom jest moim krajem. Okno okiem. Widzieć będziemy smutne rzeczy, porażające serce, zaklęte i przeklęte. Wstrząs po tej wizji, emocjonalny odczuwałam w całym ciele kilka godzin...
09:37, transwizje
Link
czwartek, 10 marca 2011
Wglądnie
Po kilku bezsennych nocach wreszcie zasnęłam bez problemów, wczoraj z wieczora. I trans 1): obraz zalanego wiosennie rozległą powodzią terenu rolnego, woda sięga granicy obejścia chłopskiego, idę sprawdzić, co jest za nim, lecz na szczęście dalej są suche pola. Przed domem, oborą i stodołą kawałek łączki, na której przysiadły dwa konie, widzę specjalnie ich cechy płciowe, ogier i klacz... Rozumiem, że to obraz przyszłości Polski, powodzie, kryzys w rolnictwie, drożyzna paliwa, ale jest potencjał, który można ożywić, także przestawić się stopniowo na gospodarowanie np. przy pomocy zwierząt pociągowych.
I zaraz potem trans 2: obraz jakiegoś dużego biurowego wnętrza, biurko, okno, dużo klamotów na biurku i drobiazgów. Przy biurku siedzi ktoś, opiera się łokciem o zamkniętą książkę leżącą na blacie. Słyszę głos, więc wiem, że to kobieta, ale nie widzę jej, jej postać przesłania czarna plama, albo pole widzenia zjeżdża w bok, właśnie "filmując" otoczenie... Głos kobiety ma w sobie jakieś rozczarowanie, koncentrację, udręczenie. Padają złożone zdania, jednak jak to przy odczycie prawo-półkulowym słowa są jak sen, dziwnie złożone, sens symboliczny albo rozlany, jakby ktoś czytał słowa zdań od tyłu, bądź co któreś z nich. Zapamiętałam jedynie wyraźnie brzmiący wyraz: TYFUS. I jakby zarys sensu treści w umyśle, który może był taki: książka, o którą opierała się kobieta miała coś wspólnego z przepowiedniami Nostradamusa, jej przemowa dotyczyła tego, co ma się wydarzyć, ton świadczył o jakimś rozczarowaniu (koniec iluzji na temat sensu jej pracy, zaangażowania na rzecz jakiegoś tajnego planu) i przechodził w przestrach. Zbiorowym rozpętaniem śmiercionośnych epidemii, ściśle zaplanowanym w czasie...
Jej głos przeszedł niezauważalnie w męski. Ktoś jej odpowiadał, mężczyzna, ważny mężczyzna, ktoś mający się za wtajemniczonego w Plan Zagłady (no, powiedzmy ich językiem: Oczyszczenia Ziemi). Mówił spokojnie, dobitnie, logicznie, tłumacząc kobiecie jej wątpliwości i łagodząc tym strach. Wszystko jest pod kontrolą i dzieje się według naukowo opracowanych zasad. Ostatnie zdanie kończyło się: "stopniowa ostateczna narastająca destrukcja"...
11:18, transwizje
Link
sobota, 05 marca 2011
Słownie
Dziś śniłam jakąś koncepcyję podłączenia się ewoluującej w linii czasu świadomości pod dwojakiego rodzaju wibracje Syna Bożego, rozumianego po egipsku, w co najmniej 6 lub 7 warianktach. Poza tym odmówiłam zaproszeniu na prelekcję w Klubie Gnosis o Nostradamusie. Mogłoby być ciekawie, łoj, pogadać z ludźmi kumatymi duchowo, otwartymi i poszukującymi odpowiedzi i Prawdy (a nie potwierdzenia własnej koncepcji tego, co prawdziwe), ale pasę i doję kozy dzień w dzień, rano i wieczorem, a do tego jestem nieśmiała i nigdy nie przemawiałam publicznie. I tyle.
Czytam Stefka Króla, no, Kinga, "Rękę Mistrza". To jego słowolejstwo czasem zasysa, choć niewiele daje treści do autentycznego przemyślenia. Chyba jestem na takim akurat etapie, że mnie słowolejstwo relaksuje, a nie męczy.
20:02, transwizje
Link
Archiwum