bogowie są wśród nas, kresowy pamiętnik, notatki z dwóch światów
RSS
wtorek, 27 marca 2012
Chichnie
Początek wiosny - mnóstwo pracy fizycznej, od rana do wieczora. Kiepsko się wysypiam, ze zmęczenia, jak mawiał mój Tata. Dziś w nocy jasnosłyszenie w pół-śnie: złośliwy chichot w lewym uchu.
09:33, transwizje
Link Komentarze (1) »
sobota, 10 marca 2012
Ubijnie
Wczoraj senwizja: (p)o(d)glądam jakby płachtę kolorowej gazety z artykułem w formie fotograficznego komiksu, z krótkimi opisami, a gdy przyglądam się którejś ilustracji ona ożywa jak krótki film. Treść całego artykułu na stronie dotyczy ASa. Jest to właściwie relacja z jego spotkania w jakiejś restauracji z dwoma mężczyznami. Jeden, starszy, łysy, ważny gość o swobodnych manierach był najprawdopodobniej jego ojcem. Drugi młodszy, zachowujący milczenie i dystans - jego towarzyszem, trudno powiedzieć, czy poza-służbowo powiązanym też rodzinnie. Ponadto był AS ze swoją dziewczyną. Wszyscy jedli, pili i dyskutowali. AS zwierzył się, że chce się przenieść na wieś, prowadzić proste życie. Na co ojciec zaczął zadawać mu praktyczne pytania, m. in. takie: "I co? będziesz hodował zwierzęta? A kto ci je będzie ubijał? Sam to zrobisz? Bo ja w to nie wierzę." Jednak AS wydawał się mocno zdeterminowany i na tym stanęło. Ojciec zachował cichy sceptycyzm... W kolejnej scenie znalazłam się w jakimś wielkim wnętrzu-pustej hali, wysokiej na wiele metrów. Uderzył we mnie jakiś dźwięk, nie zapamiętałam szczegółów, tylko to, że wpadłam w trans i uniosłam się pod sam sufit.
08:38, transwizje
Link Komentarze (8) »
środa, 07 marca 2012
Marśfilnie
Oglądałam filmy z YT ze zdjęciami z powierzchni Marsa, dużej rozdzielczości... W jednej z kilku wizji dostałam kiedyś informację, że Atlantydzi byli Marsjanami. Był to ich przyczółek po ucieczce z ginącej ojczystej planety. Znam ich jako istoty o szerokich ustach, wysokie, o wyszukanych manierach. Robiły one ekspansje na inne kontynenty i tam brały sobie kobiety, co ładniejsze i zdrowsze z rodzimych prymitywnych człekoludów, aby je zapładniać, hodować szlachetniejsze odmiany ludzi i wniknąć w genotyp Ziemi. Czyżby to byli właśnie Nefilim? Upadli w takim razie z umierającego Marsa, nie żadnego Nibiru. I odnowili na Ziemi proceder, który doprowadził do zagłady ich rasę i świat. Być może byli wśród nich renegaci, pragnący odejść od tego, co doprowadziło do klęski. Być może udało im się cokolwiek naprawić. Być może nie. na Ziemi
10:43, transwizje
Link
niedziela, 04 marca 2012
Picie
Brak wpisów, bo brak snów i wizji. Śnię, owszem, ale sny dotyczą spraw bieżących i problemów moich znajomych i bliskich, zatem przemilczam je. Także, nie dociekam przyszłości, nie zaglądam do gwiazd, w karty i nie rzucam monetami. Nie interesuje mnie bieg spraw, choć przecież mozolnie tłumaczę i wnikam, podsumowuję. Traktuję jednak dzieło Nostradamusa jak abstrakcyjną zagadkę, puzzle do ułożenia, filozoficzne rozważania. Za to bywa, że spontanicznie popadam w stan modlitwy bądź medytacji, bez jakiegoś innego chcenia, jak tylko nawiązania kontaktu, napicia się wody ze Źródła, nacieszenia się tym.
11:42, transwizje
Link
Archiwum