bogowie są wśród nas, kresowy pamiętnik, notatki z dwóch światów
RSS
piątek, 20 kwietnia 2007
2.metrowiec

Znowu co noc godziny bezsenne, potem nad ranem wchodzę w sen i stany wizyjne. Dziś zobaczyłam niezwykle wysokiego człowieka w stroju XVII.wiecznym, jakby nonszalancko idącego przed siebie, bez oglądania się na przeszkody.
Po południu zabrałam się za lekturę "Pocztu władców Rosji" Serczyka i już wiem, widziałam cara Piotra Wielkiego, który miał 2 metry wzrostu i wprowadził "cudzoziemską modę" w swoim zacofanym kraju. Co ciekawe, miał też padaczkę. W ten sposób znalazło się wytłumaczenie dla co najmniej 2 czterowierszy.

Szlifuję, sprawdzam szczegóły, dopasowuję klocki. A na to wiatr, chmury i słońce, deszcz i śpiew ptaków na zmianę, kozy też rozdrażnione, uch.

17:56, transwizje
Link
poniedziałek, 16 kwietnia 2007
Incydent u Bramy

Śniłam zaś wielką wezbraną wodę na Wiśle, rwący nurt przy filarach jakiegoś wielkiego mostu, ratowników wyławiających zwłoki utopionych, w tym 9letniego chłopca. Działo się to w Sandomierzu, ponoć jakieś 100 lat temu, ale ratownicy mieli współczesne stroje.

17:02, transwizje
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 09 kwietnia 2007
Zwierz-cud

Po obejrzeniu "Awiatora" śniłam, że jestem umówiona na randkę w hotelu z Howardem Hughes`em. Był to supergwiazdkowy hotel-drapacz chmur, stojący obok dworca w moim powiatowym mieście. Najpierw nie mogłam się doczekać na windę na dole, mimo że naciskałam guzik wielokrotnie winda stawała na innych piętrach, nie na moim. Zadzwoniłam do Howarda o pomoc i dopiero przybył, zmobilizował obsługę i dotarliśmy na najwyższe piętro do jego pokoju. Tam ustroił mnie w rodzaj nakładanej sukni-fartucha, plątały mi się w tym nogi, a górna część była za wąska, starałam się jednak to znieść cierpliwie. Kiedy już mieliśmy być blisko weszła grupa obsługi hotelowej pod wodzą fertycznej kobiety, która omiotła moją osobę niewidzącym wzrokiem i rozdysponowała jakieś sprzątanie, czy ustawianie mebli w zgodzie z gustem Howarda. Zdenerwowało mnie to i postanowiłam odejść (licząc w głębi duszy, że Howard to zauważy i ruszy za mną w pogoń). Wyszłam niepostrzeżenie z pokoju, zjechałam na dół bez przeszkód, wyszłam z hotelu i ruszyłam na miasto, zastanawiając się, gdzie teraz przenocuję. Może u koleżanki? Usiadłam na przystanku miejskich autobusów i nagle zobaczyłam nadchodzącego z głębi miasta ogromnego zwierza. Był wielkości diznozaura, istny smok, ale o miękkiej i ciepłej sierści oraz wielkich rogach jelenich na głowie, choć była to samica. W chwilę później siedziałam już na niej, niesiona jej łagodnymi poruszeniami ogromnego ciała, całkowicie bezpieczna. Już we śnie zrozumiałam, że to uosobienie mojej naturalnej mocy, na którą muszę (i chcę) się całkowicie zdać i jej zaufać. No, i chyba wtedy odnalazł mnie Howard...

Symbole są łatwe do odczytania. Howard, symbol współczesnego sukcesu, suknia to sztuczny wzorzec zachowań narzucany tym, którzy chcą coś w życiu osiągnąć, winda, wieżowiec, obługa hotelowa to wszystko kwestie ambicjonalne i trudność wejścia w "środowisko" decydujące o nimbie sukcesu. Zwierz był cudowny, uch...

Przez dwa dni wielkanocne poranny śnieg.

19:45, transwizje
Link
sobota, 07 kwietnia 2007
Takie sobie

Śniłam o bombie, która spadła nagle z nieba na wschodzie, blisko lasu. Bojąc się fali uderzeniowej upadłam plackiem na ziemię, przed chatką na podwórku. Potem pytano żołnierza rosyjskiego co to było, a ten robił głupią minę. To była ewidentnie prowokacja.
U Nostradamusa jest o takiej prowokacji, o "strzale dziwnie danym z powodu Krokodyla w kryjówce, za drzewem Oliwnym na Wschodzie". Zatem okolice Izraela. Są też podane parametry astrologiczne. Kwadratura Marsa w Baranie do Saturna w Lwie, w chwili, gdy Księżyc dołączy do Marsa. Sprawdziłam, taka data wypada w tym roku, dokładnie 10 czerwca, hm. Nie pasuje jedynie info o Słońcu wtedy w egzaltacji. Zatem nie przywiązuję się do odkrycia.

Następnej nocy śniłam, że czasy są trudne, woda zalała brzegi południowej Francji, gospodarka upadła. Wpłynęliśmy łodzią z grupą młodych poszukiwaczy skarbów w głąb uliczek jakiejś mieściny. Namierzyliśmy średniowieczną wieżę, na której "coś" miało być według naszych informacji, trzeba było jeszcze tam tylko dotrzeć.

Dziś sen o starych i młodych parkach, którymi Nostradamus określał rody monarchiczne, to dlatego w Centuriach są parcs i parques, oraz plantacja figowców-figurowców. Ha!

18:11, transwizje
Link
Archiwum