bogowie są wśród nas, kresowy pamiętnik, notatki z dwóch światów
RSS
niedziela, 30 maja 2010
1944
Wczoraj wieczorem A. zaserwowała mi horror pt. "Nienarodzony". Jest to rzecz o zabłąkanym z innego uniwersum dybuku, który chce się narodzić i prześladuje od pokoleń pewną rodzinę. Jest tam scena żydowskich egzorcyzmów odpędzających strzyga. Poza tym film przeciętny.
Wspominam o nim tylko dlatego, że w nocy coś się pojawiło, gdy zasnęłam. Wciągało mnie w trans przemocą, więc gdy się zbliżało recytowałam z całej siły w myślach mantrę JEZUS CHRYSTUS (na pacierz nie miałam potrzebnego skupienia). Odsunęło się na skutek. Z tego pojawiły się dziwaczne wizje. Poprzez czas. Widziałam gromadkę różnych mężczyzn siedzących przy zbitym z desek stole, rozmawiających, śmiejących się z ulgą (zwłaszcza jeden, najstarszy z nich, ok. 50) i wiedziałam, że są święta 1944 roku. W tle muzyczka. Były jakieś wtręty białoruskie, obyczajowo komunistyczne. I tyle.
10:45, transwizje
Link
czwartek, 27 maja 2010
Nefilnie
Pytanie logiczne i proste na temat scenariusza "Avatara". Jak budowano avatary? Widać je już gotowe. Zapewne się rodziły. Z łona kobiet z Pandory. Jak je do tego zmuszano? Zapewne stosowano wzięcia i kasację pamięci.
I kłania się opowieść o Nefilim i córkach ludzkich, które im rodziły olbrzymich herosów.
10:43, transwizje
Link
wtorek, 25 maja 2010
Avatarnie
Obejrzałam "Avatara". Przyjemnie się patrzyło. Po brązowych "Strasznych stworach" błękit był całkiem przyjemny dla oczu. Wewnątrz scenariusza mnóstwo różnych zainspirowań z szamanizmu, od południowoamerykańskich Indian, z epoki dinozaurów, do tego Matrix i Gigantomachia oraz oczywiście mit Świętego Króla. W którym coś tu tkwi, począwszy od bliźniaków i genetyki po ataki "królewskiej choroby" czyli utratę przytomności z powodu ingerencji z góry.
Patrzyłam przez pryzmat swoich wizji z czasów studiowania "Popol Vuh" i szalonych lotów w ciele wielkiej ważki przez świat dinozaurów i pradawnej puszczy, spotkań z Szamanami-Tygrysami penetrującymi swobodnie tę straszliwą krainę i opowieści o doskonałych Bliźniakach w swobodnie zmieniającym się ciele.
Poza tym ataki lęków w nocy. Cudzych. Pogoda skiepściła się, padają często zlewne deszcze, kozy rzadziej wychodzą na pastwisko, dokuczają im komary i meszki. Zgłębiam alchemię serów.
11:35, transwizje
Link
środa, 19 maja 2010
Przeżycie
Sen: przeżyłam w nielicznej grupce pasażerów katastrofę wielkiego samolotu przy lądowaniu. Zaraz potem powstała wielka panika na różnych szczeblach społecznych. Ja tymczasem spokojnie czekając na ratunek ubijałam jakieś transakcje przez uratowany sprzęt nadający.
- Spokojnie, pieniędzy mi starczy... - stwierdziłam, nie przejmując się kryzysem.
10:40, transwizje
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 17 maja 2010
54
Obejrzałam polski film "Rewers" (tytuł przekłada się w Ptasiej Mowie na: "ukryta odwrócona strona znów kieruje wzrok ku prawdziwemu wersetowi"). Film Kolskiego "Afonia" o tej samej epoce i z tym podobnym pomysłem (o ukrytym znaczeniu tytułu "A-fonia", czyli "ta która nie wydaje dźwięku, milczy") mocniej mnie poruszył swoją brutalnością. Straszne czasy. I choć urodziłam się w 7 lat po śmierci Stalina mam w sobie cały czas lęk przed systemem totalitarnym, przed urzędasami i mundurowymi, przed prikazami odgórnymi.
Gdzieś na blogach znajomych znajomych toczono niedawno rozmowę o państwowości i mocarstwowości, co by trzeba było, aby Polska była silna i niezależna... Ja myślę, że naszą siłą, wciąż drzemiącą w nas, nie tylko w Polakach, ale we wszystkich Słowianach-niewolnikach caratu i aparatu, która długo się kluła i jest i nie trzeba jej specjalnie pobudzać i pielęgnować do wzrostu, jest anty-państwowość, anty-systemowość, anty-mocarstwowość. I na niej wypłyniemy, gdy świat usystematyzowany zacznie się walić. Przynajmniej ja porzucę lęk, jak skorupę jaja.
09:34, transwizje
Link Komentarze (2) »
sobota, 15 maja 2010
Księżycznie
Umowa podpisana, księżyc w zbliżającej się koniunkcji ze słońcem w Byku na moim Descedencie, do pełnego nowiu brak 6 stopni, to się przekłada na 6 miesięcy w progresjach. Zobaczymy co wtedy kosmos wymąci, mogą być jakieś sprawy za ok. 4 miesiące, przy mijaniu Descendentu.
20:01, transwizje
Link
środa, 12 maja 2010
Okolicznościowo
Kurier zadzwonił przed wieczorem i dalejże mi opowiadać zatchnionym głosem jakieś dyrdymały, dlaczego go nie było w poniedziałek i dzisiaj. I że zjawi się jutro-pojutrze, co od razu zrozumiałam jako pojutrze. Nie oponowałam z powodów, których obecna przy rozmowie A. nie rozumiała zrazu. Dopiero, gdy skończyłam przestałam ją deptać, aby się zamknęła i wytłumaczyłam:
- Nie masz pojęcia jak mi to na rękę, aby opóźnił umowę do pojutrza! Wczoraj była kwadratura księżyca do mojego słońca i padły serwery bankowe, to byłby pechowy horoskop  na starcie. Dziś kwadratura do Merkurego, jutro do Saturna, opóźnienia gwarantowane. W ten sposób kurier zadzwoni, opóźni przyjazd o jeden dzień i zjawi się w dzień, gdy Księżyc w Byku ustawi się w trygonie do moich planet!
09:42, transwizje
Link Komentarze (8) »
wtorek, 11 maja 2010
Bankowo
Hm, wciąż nie mam konta firmowego. Wczoraj czekałam na kuriera z umową, zapowiedział się jeszcze w sobotę i... nic. To z tego banku, gdzie zaczęły się akurat dziwne hocki klocki...Dzwonię do kuriera, głos mówi: numer nieaktualny, automat firmowy każe czekać na połączenie kilka minut, rachunek rośnie, rezygnuję. Na stronie firmy kurierskiej jedynie wpis: "brak informacji o paczce".
09:52, transwizje
Link
 
1 , 2
Archiwum