bogowie są wśród nas, kresowy pamiętnik, notatki z dwóch światów
RSS
sobota, 13 czerwca 2015
Darzbóg

Przyśnił mi się kilkunastoletni chłopiec, przekomarzał się ze mną na jakiejś imprezie na powietrzu przy zagrodzie. Biegał, przewracał siebie i mnie na jakieś przedmioty, stary ul, który rozwalił się pod naszym ciężarem. W końcu schwytaliśmy go i unieruchumiliśmy. Był trochę dziwny, miał na sobie stare portki łatane torebkami foliowymi i jakąś maskę na twarzy. Zdjęta pokazała całkiem inną buźkę, z zębami jak u psa, duże kły, choć nie robiły wampirzego czy bestialskiego wrażenia. Potem ktoś chciał nakręcić film o nim. Wystąpił w nim w masce czarnego orła na głowie, szedł przy tym jak pies, miał rzeczywiście cztery psie łapy. Pierwsze zamaskowane trochę niezręcznie, aby imitować posturę dwunożnego ptaka. Miał na imię Darzbóg. Filmowano go koło mojego kurnika.

17:50, transwizje
Link Komentarze (16) »
środa, 10 czerwca 2015
Córkowo

Dziś we śnie byłam córką Komorowskiego. Mój dom nagle zatrząsł się i częściowo rozleciał. Na szczęście rury były całe, bo obawiałam się wybuchu i pożaru gazu. Komorowski chyłkiem umknął bocznymi drzwiami. Potem jednak okazało się, że moim ojcem jest Duda. Poszłam sie z nim spotkać. Był już bardzo zajętym prezydentem elektem, mnóstwo ludzi koło niego i jakichś spraw do załatwienia. Poznał mnie. Nie mieszkaliśmy razem od lat.

- Co się stało? - spytał.
- Mama umarła - powiedziałam i rozpłakałam się. Ale on nie miał czasu ze mną dłużej rozmawiać. Wróciłam do domu. I postanowiłam nie liczyć na jego pomoc. Ani na to, że znajdzie dla mnie czas.

Być może kruczkiem tej akcji było to, iż moja świadomość przenosiła się swobodnie z postaci na postać. Bo potem widziałam dwie dziewczyny siedzące koło siebie w kinie. Zatem szło o dwie córki, dwóch prezydentów. Co oznaczają? Zapewne istniejący i rozwijający się elektorat albo partie/siły wspierające. Sprawy ważne na przyszłość. Młode pokolenie i ich postulaty.

10:24, transwizje
Link Komentarze (4) »
wtorek, 09 czerwca 2015
Pańsko

Nad ranem sen: jestem młodą dziewczyną, moi rodzice, jeszcze młodzi, atrakcyjni na zorganizowanej w domu imprezie (mieszkanie warszawskie) przeżywają swoją zdradę. Ojciec zaczął namiętnie całować się z pewnym mężczyzną. Mama chciała potraktować to zabawowo i eksperymentalnie, ale ojciec po tym zdarzeniu stwierdził, że jednak nie chce już być z kobietą. Rozstali się. Pozostałam z matką. Ale bywałam u ojca z wizytami, kilkudniowymi. Chciałam, aby się w końcu spotkali i pogodzili. Ojciec przystał na to. Ale pomalował sobie starannie usta szminką (tu stwierdzam, że jego wygląd zewnętrzny jest mi w życiu nieznany, podobnie jak kobiety, która w tym śnie była moją matką) i nie byłam pewna reakcji matki na to. Obawiałam się kolejnej sceny. Ale trudno, ojciec był uparty…

Tu sen zmienił się w wyższy stan wizjosnu (postacie jakby narysowane graficznie, intensywnie kolorowe, wyraźne, dialogi inaczej brzmiące w głowie). Widziałam jakichś ludzi, wśród kobiet były moje dawne znajome i koleżanki ze szkoły, młode, rozgadane, tworzyły grupę jak gdyby samoorganizujących się agentek zbierających dość przypadkowe informacje po kobiecemu, mężczyźni nie traktowali ich poważnie i mieli własne ważne sprawy i zajęcia. Na koniec pojawił się mężczyzna z namalowanym na policzku listkiem, były to jakieś barwy plemienne czy wojownicze oznakowanie. Powiedział, że musi zmierzyć się „z tymi, którzy przejęli Batrin”. I tu od razu zrozumiałam, że wymienił nazwę planety i rasy jej mieszkańców, których dusze zostały „zjedzone” od środka przez mroczną siłę, jaka zamieszkała w ich ciałach (zapewne chodzi o znanych ufologom szaraków). Kolejny pojedynek z nią toczy się teraz na Ziemi. I pojawił się znów ten charakterystyczny nastrój z różnych transwizji na temat owej siły, rasy Panów. Upiorny.

11:12, transwizje
Link Komentarze (5) »
czwartek, 04 czerwca 2015
Oklapnięcie

Trudno opisać to, co do opisania się nie nadaje. Przechodzę twórczy kryzys. Zwątpienie. Ono narasta, ilekroć zaglądam do tekstu i próbuję go jakoś na nowo ugryźć. Może znaleźć jakieś rozwiązanie. Wciąż cierpliwie poprawiam to, co już napisane, głównie stylistykę, ale wyobraźnia przestała pracować. Być może to kwestia lata, nadmiaru pracy rolnika. Być może brak jakiejkolwiek opinii drugiej osoby, czytelnika, zwyczajnie. 

Odwiedziła mnie niedawno Babcia Ezoteryczna. Zadeklarowała chęć lektury. Ucieszyłam się. Teraz mam zagwozdkę. Tyle tego i nie wiem co wybrać, aby było reprezentatywne dla całości. Całość się zresztą jeszcze prosi o lepsze uformowanie. I kryzys trwa dalej.

W ową całość wchodzi ponad 20 nowel, dłuższych i krótszych. Każda jest odrębną historią, a jednak dopiero razem wzięte stają się zrozumiałe w pełni i ukazują świat z innej perspektywy, meta-perspektywy. Można je zatem traktować jak rozdziały, choć nimi nie są. Czasem powtarzają się bohaterowie i miejsca. Akcja dzieje się w kosmosie, w Sumerze, w Stanach Zjednoczonych, w Polsce, we Francji, Egipcie, ogólnie w Europie i Azji Mniejszej, bohaterami są anioły i demony wcielone w ludzi. Arystokratów, proroków, nadwrażliwych dziwaków. I przywódców. Pojawia się kwestia cienia i diabła. Oraz zagadka proroctwa Nostradamusa. Toczy się wielka ewolucyjna gra na Ziemi istot wyższych i samego Boga, który zapragnął się odrodzić w nowym wzbogaconym ciele. W nas. Czas, o którym piszę biegnie od początku obsiania Ziemi, przez zalążki cywilizacji i ras, wielkie rewolucje we Francji i Rosji, dwie wojny, po współczesność, w Polsce, w Europie, w Stanach. Choć w zamiarze jest też zahaczenie o przyszłe dzieje. Bo przecież to nie koniec. Materiału do pisania mam jeszcze na dwie książki co najmniej. Tylko nagle oklapłam, i tyle.  

Nie jest to historia realistyczna. Dzieje się często na styku jawy i snu. Mało w tym seksu i strumienia świadomości. Nie ma też wniosków, choć bywają stwierdzenia i hipotezy w formie dyskusji para-filozoficznych. Ma też odniesienia biblijne.

Styl opisu, hm, najbliższy jest chyba opowiadaniom Lovecrafta, choć nie epatuje grozą. I mimo, że często pojawia się sprawa diabła, to nie jest to horror sensu stricte.  Ot, fantastyka para-naukowa. Nie fantasy jednak. Choć występują w akcji mityczne potwory, labirynt, zamczyska, lochy, inne wymiary, duchy opętujące, tajemne pieczęcie i klątwy. Cokolwiek to jest wylęgło się samo poprzez moje literackie gusty z materii moich snów i stanów poza ciałem.

10:44, transwizje
Link Komentarze (3) »
Archiwum