bogowie są wśród nas, kresowy pamiętnik, notatki z dwóch światów
RSS
poniedziałek, 31 lipca 2006
Sprawy

Blond-laleczka mieszkająca w zielonej miednicy, pełnej niebieskiej wody-energii w różnych odcieniach, robi się zła (prawdziwie z ł a ), gdy warunki, w których przebywa są nie na jej miarę, niezgodne z jej potrzebami. To alergia. Na twarzy wyskakują jej wtedy bąble, oczy stają się zimne i okrutne. Trzeba się bardzo starać, aby nie dopuszczać do ataków. Lala polubiła młodego mężczyznę, który dba o to, aby unikała wszystkiego, co ją  z ł o ś c i. Razem z nim odnalazła poczucie szczęścia na warsztatach, gdzie z grupą ludzi ćwiczyli pilnie swoje ciała.
Zgaduję czyj to sen, zwłaszcza, że potwierdziły go dość upierdliwe zaburzenia fizjologiczne w ciele w czasie, gdy moje zapiski niespodziewanie poruszyły emocje pewnej czytelniczki. Z takich reakcji poznaję problemy innych ludzi. Tu jest ich cały zestaw od podstawy do splotu słonecznego. Góra chce rządzić dołem, nie popuszcza. 

12:47, transwizje
Link Komentarze (11) »
czwartek, 27 lipca 2006
Zaczyn

Sny zbladły, choć bywają i są - jak dzisiejszy - dziwaczne. Śledzę w nich, lub przeżywam w ciele nieznanych mi osób różne dziwne sytuacje. Wczoraj, jako mężczyzna, nauczyciel, żonaty, dobrze sytuowany uwiodłam jedną z dwóch moich uczennic, proponując jej w zamian korzystne zdanie egzaminu. Dzisiaj... już zapomniałam... no, tak. Ale było historycznie.

13:33, transwizje
Link Komentarze (10) »
wtorek, 18 lipca 2006
Nova

Oj, ma coś w sobie, ma...

11:49, transwizje
Link Komentarze (4) »
czwartek, 13 lipca 2006
Dalej, dalej

Środa Na jakimś zlocie spotkałam młodego człowieka, z którym posprzeczałam się na drodze mejlowej. Denerwował mnie swoimi twierdzeniami, dyskredytującymi moje doświadczenie spotkań z kosmitami, na rzecz wizji magicznych, demonicznych i boskich, które on miewał. Teraz też z miejsca się starliśmy, jeszcze oboje nie wiedząc kim jesteśmy. Spytał mnie co sądzę o przyczynach jego wizji. Odparłam, że być może ma w podświadomości silne kody magiczne i sakralne, które blokują skutecznie spojrzenie za zasłonę form. Zakwestionował tę uwagę i już, już mieliśmy się pokłócić, gdy udało nam się domyślić, że już się znamy i spojrzeć na siebie samych i przedmiot dyskusji z większego dystansu. Fakt jednak był taki, że chłopak nie był w moim guście i z trudem kontynuowałam kontakt z nim.

20:37, transwizje
Link
sobota, 08 lipca 2006
Salcia

Pewien młodzieniec napisał książkę, która narobiła dużo szumu i wszystko wskazywało na to, że zyska miano kultowej. Traktowała między innymi o hermetyzmie, ujętym w sposób nowatorski, eksperymentalny. Zorganizowano spotkanie autorskie z nim, na które się wybrałam. Ze zdziwieniem rozpoznałam w nim mojego niedorozwiniętego kuzyna, który ma w małym palcu historię II wojny światowej, ale do czterech trudno mu zliczyć. Na zdjęciach to podobieństwo było nie do uchwycenia, ale w rzeczywistości było oczywiste. Komisja czterech znakomitych krytyków literackich wzięła jego dzieło na warsztat, aby ustalić jego prawdziwą wartość i ogłosić werdykt publicznie. Czekano na odpowiedź. Ja zaczynałam być pewna, że ta książka, wrzawa wokół jej legendarnej treści to humbug, pustka ubrana w papuzie piórka.

15:38, transwizje
Link Komentarze (4) »
Archiwum