bogowie są wśród nas, kresowy pamiętnik, notatki z dwóch światów
RSS
niedziela, 13 lipca 2014
Hucznie

Wczoraj senwizja: z zachodu nadlatują dwa wojskowe super-szybkie samoloty i zniżają szybko lot zaraz za naszym lasem. Gdzieś tam musiało zostać stworzone lądowisko, prawie na samej granicy. Wiem o stacjonowaniu wojska w tym miejscu. Po chwili rozlega się ogromny huk, widzę czarny pył w powietrzu, hałas mnie budzi w zupełnej ciszy. Z przypomnieniem opowieści tutejszej staruszki o chwili, gdy obserwowała z naszej Góry przed chatą, jako dziecko wysadzenie dworca kolejowego w miasteczku, kilka kilometrów dalej, przez Niemców, aby spowolnić pogoń Rosjan, idących ze wschodu.

Dzisiaj senwizja: mieszkam w domu rodzinnym, środek Polski. Nagle wielki wiatr zatrzaskuje z hałasem drzwi wejściowe na ganku. Wychodzę na schody, żeby zobaczyć co się dzieje. A na dworze hula zima, zamieć, wicher. Widzę góry, ciągnące się w oddali, pokryte śniegiem, niesamowitymi zaspami, tam mieszkają ludzie, może szło o Górny Śląsk. Wszystkie drogi i dostawy zostały zablokowane przez zaspy i sypiący wciąż śnieg. Stanęły zakłady pracy z braku dostaw. Robotnicy wszczęli bunty, domagając się pieniędzy za nieprzepracowany czas. Widziałam jakiegoś reportera telewizyjnego, przedzierającego się przez przeszkody pieszo i nadającego pełne napięcia i sensacji reportaże na żywo z tego zasypanego miejsca.

10:27, transwizje
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 07 lipca 2014
Łeźnie

Rano, tuż przed wstawaniem, ogarnął mnie trans i wizje. Dziwne, zapiszę to co pamiętam, a była z nich jakaś historia.

- około dziesięcioletni chłopiec, nieznany mi, z poważną miną patrzy wprost. Na koniec uśmiechnął się.

- mały, dwu-trzyletni chłopczyk, rozbeczany, buzia w podkówkę.

- grupa młodych ludzi, nieznanych mi, jak bohaterowie popularnego serialu. Jeden z młodych mężczyzn szepnął mi, że okaże się w przyszłości, że jest kimś innym, niż wszyscy sądzą, bo "wywróci wszystko na opak". Dlatego miałam go na oku, ale nic strasznego się z nim nie działo. Uchodził za kogoś w rodzaju jasnowidza. Przyprowadził dziewczynę w zaawansowanej ciąży, wszyscy się zdumieliśmy i zachwyciliśmy. Dziewczyna była jak lalka, nieruchoma, z zamkniętymi oczami. Po chwili wpatrywania się w nią zauważyłam jakby ruch powiek.

- Na czyjejś głowie równy przedziałek włosów na głowie odsłania duży łupież, fałdy łuszczącej się skóry i kawałek nagiej kości czaszki w kolorze białym.

- zauważam jakiś ruch za oknem na taras (okna dość duże, przecięte na krzyż). - Zdumiewające! - wykrzykuję i wszyscy spoglądają w tę stronę. Za oknem były jakieś dwie postacie, ogromnych rozmiarów, widać tylko ich fragmenty. Nagiego mężczyznę i kobietę. Zbliżenie jej twarzy (mam skojarzenie z Madonną), widzę na jej policzku łzę ściekającą z lewego oka. Ona tę łzę zbiera starannie do okrągłego maleńkiego puzderka, jak relikwię. Mężczyzna całuje ją, obraz znika.

11:40, transwizje
Link Komentarze (2) »
Archiwum