bogowie są wśród nas, kresowy pamiętnik, notatki z dwóch światów
RSS
sobota, 27 sierpnia 2011
Śpiesznie
Mieszkam w mieście, w starej kamienicy. Mieszkanie ma sporą sionkę, odgradzającą wnętrze od klatki schodowej. Jest noc. Nagle słyszę jakieś poruszenie w mieszkaniu sąsiadów z góry. Tupot zbiegających po schodach nóg, zapalanie światła w korytarzu, prędkie, niespokojne walenie do drzwi. "Hola" - myślę sobie leniwie - "Muszę się najpierw ubrać"... Z tego wizja mojej zmarłej Mamy, siedzącej z powagą, obudziła mnie.

11:59, transwizje
Link Komentarze (5) »
środa, 17 sierpnia 2011
Pusto
Właściwie brak znaczących snów. Dziś po raz pierwszy od dawna trochę bezsenności.
Rozmyślałam niedawno o nie-ludziach. I zaraz pojawiło się dwoje-troje takich na horyzoncie realnym. Oczywiście, nigdy nie można o kimś powiedzieć z ostateczną pewnością, że jest twarem, to tylko myśl-podejrzenie. Toteż nie mówię. Wykazują nieco człowieczych cech, w takim sensie, że nie są psychopatycznie źli, ale są puści i obojętni jak dzwon. I mają problem z piciem, a raczej nie-piciem. Nie piją, bo im "szkodzi". Jak szkodzi? ano, stają się innymi osobami, nieprzewidywalnymi, często potem tracą pamięć tego, co wyczyniali.
Poukładani na co dzień, pedantyczni, zainteresowani tym, czym wszyscy się interesują, ani kapkę więcej albo inaczej. Nie kochają, bo nie umieją, ale mają wrażenie, wynoszone z obserwacji ludzi, że coś takiego istnieje i starają się udawać reakcje emocjonalne i jakieś zainteresowanie czym- i kim-kolwiek. W takim razie mniej-bardziej świadomie, nie chcą być rozpoznani, nie chcą się różnić.
Te, i jeszcze kilkoro takich osobników, których poznałam w życiu - jak sądzę - mogą być miksami twarów z człowiekiem. W niektórych gra jakieś słabe odczucie, zawsze w formie trwałej frustracji z tendencją do depresji, albo tylko do zamykania się w sobie, że coś z nimi jest nie tak, próbują różnych terapii, diet, nawet medytacji i inicjacji, ale całymi latami bez najmniejszego skutku. Zostają niepijącymi lub pijącymi tylko odrobinę wina wegetarianami, hodują znudzone życiem psy, szukają ulgi w przyrodzie, jednak wszędzie i zawsze tak naprawdę się nudzą. Ale mniejsza z tym...
Bo zabrałam się z nudów właśnie do tłumaczenia kilku zalegających mi jeszcze tekstów prozą Nostradamusa. W tej chwili leci "Almanach za 1556 rok". A raczej wypisane z niego zdania, przez sekretarza Chavigny`ego, bo oryginał nie zachował się do naszych czasów.
Są tam dość wstrząsające wzmianki, typu:
"Czasy staną się o wiele bardziej zróżnicowane przez przygotowania, których nie należy opisywać i przyniosą taką porę, że szczęśliwy będzie ten, kto będzie szedł i nie będzie deptał ziemi, a bardziej szczęśliwi ci, którzy nie będą mieli zgoła nic lub mało."
Albo [to a propos twarów]:
"Będą także wzniecane wielkie pożogi rękami bardziej diabelskimi, niż ludzkimi."...
10:49, transwizje
Link Komentarze (2) »
sobota, 06 sierpnia 2011
Tarotnie
- Powiedz mi szczerze. Czy w twoim tarocie ostatnio karty nie pokazały mi śmierci w rodzinie? Bo coś mi się wydaje, że tak! Nagle umarła stara ciotka. Wypadek. Dotknęła przewodu zostawionego przez elektryków pod napięciem! Mówiłaś o nagłej zapaści u mnie albo blisko mnie, pogotowiu... To nie było to? A może to też nagły atak nerkowy szefowej w pracy? Bo wylądowała w szpitalu... Jezus Maria!
13:13, transwizje
Link
Archiwum