bogowie są wśród nas, kresowy pamiętnik, notatki z dwóch światów
RSS
czwartek, 27 października 2011
Bladzie
Nerwowe zasypianie, a to z powodu różnych spraw, które na dniach będą się rozstrzygać. Z tego trans, krótki. Bladawe światło w nocy wpadające przez drzwi od tarasu, w szparze niezbyt dokładnie zasuniętej zasłony, od południa. Stan wewnętrznego stresu, zdumienia i lęku przy tym obudził mnie.
10:41, transwizje
Link
środa, 26 października 2011
Zwykle
Pamiętam z wizjosnu ASa, słyszałam go, rozmawiałam z nim, a to wszystko we wnętrzu sejmowym. Korytarzami i schodami chodzili w górę i w dół, zatrzymywali się, aby porozmawiać, spieszyli się, lub stali, parlamentarzyści. Żadnej znanej osoby czy osobistości. Wszyscy nowi, świeża krew, zwykli, przeciętni ludzie, z prowincji, polskich miast i miasteczek i wsi, z nieprawdopodobnie normalnych wyborów. Żadnego grania ról, krzykliwości, hochsztaplerstwa, populizmu, obrzucania się inwektywami.
18:13, transwizje
Link
niedziela, 16 października 2011
Górnie
W nocy stan wizyjny: z poddasza zeszła po schodach i weszła do pokoju moja dawna znajoma, od lat niewidziana, Alexis. Stanęła blisko drzwi, w zwykłym u siebie czarnym stroju, i z powagą oznajmiła:
- Na górze jest wielkość... - i coś jeszcze, co mi umknęło. W pierwszej chwili sądziłam, że nazywa poddasze górą, ale potem przypomniałam sobie, że można przez okno dachowe widzieć Górę naprzeciw naszej chaty. Chciałam poprosić, aby powtórzyła dalszą część zdania, ale nagle trans zaczął się kończyć i ocknęłam się na jawie, zaskoczona, lekko przestraszona, z ciarkami na skórze.
Potem śniło mi się, że Alexis przyniosła jeszcze informację, iż do Ziemi zbliża się coś jak chmura, a co ona nazywała "lustrem", i że gdy nadejdzie świat w jednej chwili się skończy. Patrzyłam na biegnącego ulicą szczęśliwego psa, spacerujących ludzi i ogarnęła mnie żałość, że takie piękno zniknie.
14:02, transwizje
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 10 października 2011
Zapamiętanie
Zapamiętane z Łobaczewskiego Andrzeja, profesora psychiatrii, świętej pamięci:
- nie-ludzie nigdy nie byli ani nie będą ludźmi. Mają inne geny. Dziedziczą swoją nie-ludzkość po matce.
- to nie tylko i wyłącznie zimnokrwiści zbrodniarze i kuby-rozpruwacze, ale skryci na wyższych i wysokich stanowiskach kłamcy, podstawiacze nóg, kopacze dołków pod innymi, donosiciele, złodzieje i fałszerze bez sumienia. Świetnie walczą za pomocą przepisów prawnych przeciwko ludziom.
- rozpoznają się w tłumie szóstym zmysłem i od razu skupiają w partię, towarzystwo, bandę.
- są gadatliwi, rozmowni i leniwi. Dążą do łatwego życia na czyjś koszt lub zasiadania na stołku. Nie znoszą pracy fizycznej. Nie mają zmysłu technicznego i mechanicznych zdolności, jak ludzie. Dlatego manipulują tak, aby to inni robili za nich najtrudniejsze prace.
- nie znają uczuć i emocji, ale bywają smutni z powodu swego osamotnienia i inności. Czują się lepiej, gdy się odnajdą z innymi podobnymi sobie bezwzględnymi.
- świetnie udają uczucia i manipulują nimi u ludzi, apelując do ich sumienia i poczucia winy. Być może uzależnienie ludzi od siebie odbierają jako swego rodzaju rozkosz.
- nie lubią patrzeć prosto w oczy. Są wykrętni. Źle znoszą alkohol.
- dążą do władzy lub wielbią władzę. Są aktywistami.
- mają wiele nierozwiązywalnych kompleksów, w tym niższości, dlatego pragną budzić strach i respekt.
- są sprytni i inteligentni, poruszają się w obrębie stereotypów, ideologii, trendów, pod które zawsze świetnie się podpinają (rzadko przewodzą bezpośrednio, zazwyczaj stoją w cieniu przywódcy}.

A teraz myśl: najważniejsze jest przestać uważać (powtarzając za innymi), że to "my jesteśmy winni zbrodni ludzkości, że zło jest w nas". To nie my, ja czy ty, TO ONI. I nasz błąd, którym jest pozwolenie na hipnozę węża. I w konsekwencji traumatyczne zranienie przez niego. I oddzielić się. Zrozumieć zasadniczy podział istniejący w obrębie istot ludzkich (nie według płci, poziomu umysłowego, materialnych zasobów, nie według wyznawanych idei, religii, nie według narodowości i sztandarów, jak wąż skutecznie prawie wszystkim wpoił). Na ziarno i plewy. I pozwolić im zrobić ruch w tej grze.
Nadal śpiący przepadną, uśpieni odejdą w swój sen.
Ale czuwający, którzy zrozumieli swój błąd, zrobią krok w górę w chwili, która nadejdzie, spowodowana owym ruchem. Nie wiem jeszcze jak, ale serce na pewno podpowie.

W każdym razie wspieranie państwowego systemu, jakiegokolwiek zinstytucjonalizowanego systemu, w którym na jednym polu rośnie zboże i kąkol, a kąkol zaczął przeważać, nie ma już sensu. Sens został ukradziony.
11:06, transwizje
Link Komentarze (1) »
środa, 05 października 2011
Szaro
Wizja: ciemność w pojedynku z zaledwie nieco mniejszą ciemnością, właściwie ciemną szarością, oto fakt. Choć mroczna siła nad wyraz dominuje (w podobnej wizji, gdy raz jedyny zwyciężyła i zdominowała obraz całkowicie - wkrótce wybuchła Fukuszima), ustąpi ciemnoszarej. W tej rozkładające się trupy, martwe twarze, upiory przeszłości, gadzie pyski. Gdzie jest światło? biel?
10:20, transwizje
Link
niedziela, 02 października 2011
I(z)realnie
Nad ranem wizja: w Izraelu, obrazy i nastroje z ulic miasta, wyczuwalny silny, ale kontrolowany niepokój, mobilizacja wszystkich służb, wojna idzie... już jest u progu. Jak to będzie? Przechodziły przeze mnie myśli tamtejszych mieszkańców. Potem kilka wypuszczonych na wolność białych myszek. Są czymś zarażone, zdychają, rozkładają się w jakichś kątach miejskich... Potem wychodzący z mieszkania mężczyzna w ciemnej kurtce z kapturem naciągniętym na głowę i szalikiem obwiązanym na szyi, nie wiem kto zacz... No, to szykujta się, ludziska. I "Módlcie się, aby atak nie nadszedł zimą..." (Jezus Chrystus).
10:05, transwizje
Link
Archiwum